Na Straży 1963/2/03, str. 30
Poprzedni artykuł
Wstecz

Niech wam to nie będzie dziwne

„Najmilsi! Niech wam nie będzie rzeczą dziwną ten ogień, który na was przychodzi ku doświadczeniu waszemu, jakoby co obcego na was przychodziło; ale radujcie się z tego, żeście uczestnikami ucierpienia Chrystusowego” – 1 Piotra 4:12-13.

Jest rzeczą pewną, że istnieje mało ludzi, którzy umieliby tak oceniać doświadczenia Pańskie, jak wierny apostoł, który napisał te słowa. Chociaż tak apostoł, jak i inni wiedzą dobrze, że wszelkie doświadczenia i próby tu na ziemi nie są wesołe, ale przeciwnie – smutne i przykre, to jednak znając działalność i skutek tych doświadczeń, apostoł radował się, że mógł być ich uczestnikiem. Czy istnieje potrzeba doświadczania nas w ten sposób? Czy nie ma innej drogi otrzymania korony jak tylko przez cierpienie i krzyż? Odpowiedź jest jedna: nie ma. „Jeżeli nie przyjmiecie karania, którego wszyscy są uczestnikami, tedyście bękartami, a nie synami; albowiem któryż jest syn, którego by ojciec nie karał?” Doświadczenia wiary, doświadczenia cierpliwości i miłości są tak potrzebne dla naszego rozwoju duchowego i dla uczynienia nas doskonałymi, do której to doskonałości jesteśmy powołani, jak potrzebne są pouczenia i nauki Słowa Bożego, a zwłaszcza objawienie łaski Bożej. Promienie słońca i deszcz są wielkim dobrodziejstwem, a mimo wszystko potrzebne są również chmury i burze. My zaś pamiętajmy, że po burzy bywa zawsze pogoda, a Bóg jest z nami zarówno podczas wichru, burzy, jak i pogody.

Tak jak woda działa na wyschniętą ziemię, tak jak promienie słońca działają na rośliny po minionej zimie, tak też Prawda Boża, która przychodzi do nas, przynosi ze sobą błogą radość i zrozumienie łaski Bożej.

Znajdując wielkie skarby, które zawarte są w Słowie Bożym i odnajdując z tego powodu wielką radość, wydaje nam się, że znaleźliśmy trwały pokój i wesele, że jesteśmy w stanie, w którym smutek i doświadczenia nie znajdują miejsca. Lecz tak nie jest. Smutki, próby i wszelkie doświadczenia dopiero są przed nami i trzeba nam zdobyć najpierw siłę, którą daje nam Prawda oraz to, co Pan Bóg z łaski swojej nam udzieli, abyśmy wytrwali i abyśmy byli zdolni iść tą wąską drogą aż do śmierci. Nie martwmy się o doświadczenia i kłopoty, które na nas przyjdą, ale miejmy w pamięci te słowa apostoła: „Niech wam nie będzie rzeczą dziwną, gdy przyjdą”. Przychodzą one, aby posłużyły nam jako doświadczenie i wzmocnienie naszego charakteru oraz aby przyczyniły się do tego, by zasady prawdy i sprawiedliwości umocniły się w naszym sercu. Doświadczenia te często przychodzą od naszego wielkiego przeciwnika, jakim jest Szatan w postaci ognistych strzał. Pan Bóg dopuszcza, aby Szatan nękał swym gniewem synów światłości. Gniew ten objawia się w postaci różnych podstępów. Lecz strzały tego gniewu nie mogą szkodzić tym, którzy przyoblekli się w zbroję Prawdy Bożej i sprawiedliwości Jego. Dlatego apostoł zachęca, mówiąc: „Obleczcie się w zupełną zbroję Bożą”... a nade wszystko wziąwszy tarczę wiary, którą byście mogli wszystkie strzały ogniste onego złośnika zagasić” – Efezj. 6:3-17. Życie chrześcijanina przedstawia się więc jako życie pełne boju, ale nie boju przeciwko ciału i krwi, ale „przeciwko księstwom, przeciwko zwierzchnościom, przeciwko dzierżawcom świata ciemności wieku tego, przeciwko duchowym złościom, które są wysoko” – Efezj. 6:12.

Jako chrześcijanie, którzy przyjęliśmy ducha swego Mistrza, którzy przeniknięci jesteśmy zasadami prawdy i sprawiedliwości, widzimy, że są one w sprzeczności z zasadami świata tego, który jest pod kontrolą „księcia tego świata”, czyli Szatana. Widząc, jak wszyscy upadają w grzechu, do którego skłonne jest również i nasze ciało – przekonujemy się, jak blisko jesteśmy nieprzyjaciela, z którym prowadzić musimy walkę przez całe życie. Bronią naszą jest broń z Boga, o której apostoł mówi, że jest mocna ku zburzeniu miejsc obronnych, błędu i nieprawości (2 Kor. 10:4-5).

Zatem, drodzy bracia i siostry, gdy ogniste strzały doświadczeń i prób będą wam zesłane, bądźcie gotowi jako uzbrojeni żołnierze krzyża zmierzyć się z nieprzvjacielem i zwyciężyć go.

Gdyby się znalazł taki, który porzuciłby tę zbroję i uciekł z pola walki, to taki nie jest godny imienia żołnierza Chrystusowego.


Następny artykuł
Wstecz   Do góry