Na Straży 1998/3/20, str. 118
Poprzedni artykuł
Wstecz

Strona poezji

Niebezpieczeństwo – słowo ukryte

Niebezpieczeństwo jest udziałem świata,
Gdzie każdodziennie brat morduje brata,
Gdzie każdego człeka byt jest zagrożony,
Lecz święty lud Pana jest duchem strzeżony.

Także i wierzącym niebezpieczeństwo zagraża.
Jeśli nie czuwają – co często się zdarza –
Światowość się zapleni w ich życie duchowe,
A wtedy upadki są pewne, gotowe.

Dziś dla Syonu nie grożą stosy i tortury,
Ale doświadczenia przyziemnej natury:
Pycha, bogactwo, sława – te mamidła świata,
Które zwiodły z wąskiej drogi niejednego brata.

Jedno z niebezpieczeństw – trzeba je wymienić,
Które więcej nad Prawdę potrafimy cenić,
Jest to sprzęt niewinny, mocno doceniany,
Świat wciska się do nas przez jego ekrany.

Inną zmorą wiernych jest ciągły brak czasu.
Każdy pędzi, goni wśród wrzawy, hałasu,
Nie ma chęci czytać cenne Pańskie słowa,
Bo baśniami świata zajęta jest głowa.

Odłóż więc na stronę złudne świata zdobycze,
Jeśli chcesz oglądać swego Pana oblicze,
Gdyż nagrodę chwały zdobywa się przez trud,
Którą Pan uwieńczy wybrany wierny lud!

Józef Komanowski

Chrześcijański dom.

Błogo temu domowi, błogo tej rodzinie,
Gdzie zdrój Słowa Bożego najobficiej płynie.
Tam wierni w Panu zasileni Jego chwałą
Tworzą, duchem spojeni, Chrystusowe ciało.

Gdzie każdy wypełnia świętą wolę Bożą,
Tam się wiara i cnoty rozmaite mnożą,
Tam i szczęście z dniem każdym przebywa obficie
I błogie domowników istnieje pożycie.

Przeto daj nam, Boże, byśmy Ciebie czcili,
Twojem Słowem i Duchem zasileni byli,
Oświeć nasze domy darem Twej światłości,
Daj ducha pokoju, zgody i miłości.

(...)

Stół, który błogosławi Pan

Ścielże się, obrusie, jako śnieżek biały,
Drogie rączki mej żony ciebie rozkładały,
Rozkładały ciebie na tym długim stole,
Aby było dla gości miejsce w naszym kole.

Gospodarze zasiedli i goście w ich kole,
Lecz jedno nakrycie zbywało na stole.
Służący chciał sprzątnąć, pan rzecze – niech będzie,
Kto trafi na obiad, ten sobie zasiędzie.

Niedługo czekano – przychodzi sierota,
Nieśmiałość na licu, a w sercu tęsknota.
Pan domu siąść kazał do stołu chłopczynie,
A wszyscy uznali szlachetność w tym czynie.

I cóż to dziwnego – rzecze pan do gości -
Że przyjąłem do stołu sierotę z litości,
Że jedno nakrycie, które tu zbywało,
Tej biednej sierotce w końcu się dostało.

Bóg – dobry bez granic – codziennie pospołu
Pozwala spożywać ze swojego stołu.
W tym daje nam przykład – tak czynić potrzeba,
Kto chce być szczęśliwy i łaskę mieć nieba.

Andrzej Budzyński

Brak wiary

Jeśli brak wiary gnębi serce twoje,
I lęk cię ogarnia czasem w życiu twym,
Natychmiast do Boga wznoś modlitwy swoje,
On cię wzmocni chętnie w miłosierdziu swym.

Gdy wszystkie potęgi walczą przeciw tobie,
I kiedy do walki nie staje ci sił,
Bóg dał obietnice – przypomnij je sobie,
Byś zawsze w nie wierzył i nimi też żył.

One nadal jeszcze do ciebie należą,
Byś tylko do końca silną wiarę miał,
Bóg takich nagrodzi, którzy silnie wierzą,
I takim będzie swoje łaski słał.

Bóg cię nie opuści, wierze doda siły,
Byś przez całe życie mężny staczał bój,
Gdy przejdziesz przez życie, będąc Bogu miły,
Chojnie wynagrodzi twój trud i twój znój.

Tadeusz Szczepanik


Następny artykuł
Wstecz   Do góry