|
Przez wiarę Abraham ofiarował Izaaka
JÓZEF SYGNOWSKI
"Przez wiarę Abraham poniósł na ofi arę Izaaka, gdy był wystawiony
na próbę, i ofi arował jednorodzonego, on, który otrzymał obietnicę" - Hebr. 11:17 (BW).
Lekcja z 1 Mojż. 22:1-14
W jedenastym rozdziale Listu do Hebrajczyków
św. Paweł wymienia wielu bohaterów wiary.
Najwięcej uwagi poświęca jednak Abrahamowi. Podkreśla
nie tylko jego wiarę, ale także uczynki i ofiarę.
Słowo Boże uczy, że Bóg wymaga wiary zawsze, ale
szczególnie dotyczy to trzech okresów czasu:
- Gdy Bóg zawierał przymierze obietnicy z Abrahamem
- był to czas, gdy wiara była konieczna, ale
także uczynki i ofiary.
- Od dania obietnicy Abrahamowi upłynęło ponad
dwa tysiące lat i przyszedł czas wypełnienia się obietnicy
w Jezusie Chrystusie - ponownie konieczna była
wiara, aby uznać Jezusa za Mesjasza i Syna Bożego.
- Od narodzenia Chrystusa upłynęło 2000 lat i znów
zachodzi potrzeba wielkiej wiary w obecność Pana
i skompletowanie Kościoła.
Jezus powiedział: "...Tylko, czy Syn Człowieczy znajdzie
wiarę na ziemi, gdy przyjdzie?" - Łuk. 18:8 (BW).
Wszystkie rozporządzenia Boże przyjmowane są wiarą.
Dlatego "...wiara jest gruntem tych rzeczy, których się
spodziewamy i dowodem rzeczy niewidzialnych" - Hebr.
11:1 (BG). Wiara jest nadzieją; obejmuje w sobie myśl
o obietnicy uczynionej przez Wszechmocnego Boga,
który się nie zmienia. To wiara nieustannie ufa, bez
względu na okoliczności. Nadzieja ma grunt w wierze,
która ma z kolei wsparcie w obietnicach.
Święty ap. Paweł wskazuje nam Abrahama jako
wzór bohatera wiary, a chcąc wzniecić w nas uświęcenie,
ożywienie i uwielbienie dla Boga, przypomina,
że Abraham został nagrodzony Izaakiem i wieloma
błogosławieństwami. Przy końcu Wieku Żydowskiego
próbę wiary przechodził Chrystus i pierwotny Kościół.
A w końcu Wieku Ewangelii ostatni członkowie
Kościoła i Wielkiego Grona. Wszyscy otrzymują nagrodę
dlatego, że wytrzymali próbę wiary.
Próba wiary
Abraham uwierzył Bogu i posłusznie opuścił rodzinę,
pozostawił swoją ziemię i groby ojców. Wędrował
jako cudzoziemiec po ziemi swego dziedzictwa. Cierpliwie
czekał na narodziny syna. Nadzieja spełniła się,
dziecko rosło, rozwijało się, wchodziło w wiek męski.
Abraham cieszył się ze spełnionych nadziei. Gdy radość ogarnęła jego serce ze spełnionej obietnicy,
patriarcha stanął wobec próby większej niż wszystkie
poprzednie, które spotkały go w życiu.
Odezwał się Bóg słowami, które musiały napełniać
serce ojca bólem: "I rzekł: Weź syna swego, jedynaka
swego, Izaaka, którego miłujesz, i udaj się do kraju Moria,
i złóż go tam w ofi erze całopalnej na jednej z gór,
o której ci powiem" - 1 Mojż. 22:2 (BW). Izaak był
szczęściem, światłem jego domu, pociechą na stare
lata, a przede wszystkim dziedzicem obiecanego błogosławieństwa.
A teraz Bóg sobie życzy, by przelał
krew swego syna własnymi rękami. To były wielkie
przeżycia dla sługi Bożego...
Na pewno i Szatan przyszedł ze swoimi sugestiami
- "Nie będziesz zabijał". Co z tym wszystkim miał zrobić
Abraham? Być może wyszedł przed namiot popatrzył
spokojnie w rozgwieżdżone niebo i przypomniał sobie
obietnicę otrzymaną przed pięćdziesięcioma laty, że jego
potomstwo będzie tak liczne jak gwiazdy. A przecież ta
obietnica miała się wypełnić przez Izaaka - jak więc może
być on uśmiercony? W swojej boleści padł na kolana
i modlił się. Prosił o jakieś potwierdzenie rozkazu... czy
naprawdę musi spełnić ten straszliwy obowiązek wobec
ukochanego syna? Przypomniał sobie anielskie potwierdzenie
wobec Sodomy, być może i w tym przypadku
otrzyma jakieś potwierdzenie, które by go upewniło, co ma
zrobić. Nikt z aniołów nie przybył, by mu pomóc. Ciemność
otaczała go ze wszystkich stron, ale rozkaz Boży wciąż
niezmiennie brzmiał w jego uszach: "Weź syna swego, jedynaka
swego, Izaaka, którego miłujesz". Tego polecenia
nie można było nie posłuchać. Wrócił do namiotu. Izaak
spał twardym snem, w pobliżu spała jego matka Sara.
Abraham zastanawiał się, czy obudzić ją, aby jeszcze raz
mogła uściskać i pocałować swojego syna? Czy powinien
powiedzieć jej o tym żądaniu Bożym? Mógł ulżyć swojemu
sercu i podzielić się z nią tą straszną odpowiedzialnością.
Co zrobić? Powstrzymał się jednak, być może w obawie,
że Sara mogłaby mu przeszkodzić. Izaak był przecież jej
radością i dumą, jej życie było związane z nim, więc miłość
matki mogłaby odmówić tak wielkiej ofiary.
Abraham zdecydował się obudzić swojego syna, mówiąc
mu o rozkazie złożenia ofi ary na odległej górze. Izaak
często udawał się ze swoim ojcem, by składać ofiary na
różnych ołtarzach, które postawili podczas swoich wędrówek,
tak więc wezwanie to go nie zdziwiło. Abraham wziął
ogień i miecz, na osła włożył drewno i wraz z Izaakiem
i dwoma sługami wyruszyli w drogę.
Przyszedł dzień, gdy ojciec i syn szli obok siebie w milczeniu.
Patriarcha rozmyślał o wielkiej tajemnicy Bożej,
o tym, co Bóg uczyni dalej. Pewnie myślał o ukochanej
żonie i o dniu, w którym wróci do niej sam i będzie musiał
powiedzieć, że ich miłowanego syna złożył na ofiarę Bogu,
a to przebije jej serce. Ten dzień musiał być najdłuższym
w życiu Abrahama.
Po długiej podróży syn i słudzy spali, a Abraham spędził
noc na modlitwie. Wciąż miał nadzieję, że jakiś niebiański
posłaniec przybędzie i powie, że próba dobiegła końca i że
może wracać z synem do domu. Jednak jego udręczona
dusza nie doznała ulgi. Minął też kolejny, drugi dzień
i kolejna noc spędzona na modlitwie. Szatan krążył około
niego szepcąc słowa zwątpienia i niewiary. Tak bardzo
chciał, aby Abraham posłuchał jego sugestii. Abraham
walczył z różnymi przeciwnościami. Była to wielka próba
jego wiary. Gdy nastał trzeci dzień, Abraham spojrzał na
północ i zobaczył obłok chwały wznoszący się nad górą
Moria, a wtedy zrozumiał, że głos, który przemówił do
niego, to Boży głos z nieba.
Tym widokiem jego wiara została ugruntowana, jego
miłość wzmocniona i nadzieja pozwoliła mu myśleć,
że ten syn został mu dany nieoczekiwanie. Czyż Ten,
który obdarzył go tak cennym darem, nie ma prawa
zażądać go z powrotem? Z wielką wiarą powtarzał sobie
obietnicę: "...gdyż tylko od Izaaka nazwane będzie
potomstwo twoje" - 1 Mojż. 21:12 (BW). Potomstwo tak
liczne jak ziarna piasku na brzegu morza. "Sądził, że
Bóg ma moc wskrzeszać nawet umarłych, toteż jakby
z umarłych, mówiąc obrazowo, otrzymał go z powrotem"
- Hebr. 11:19 (BW).
Tylko Bóg mógł zrozumieć, jak wielka była ofi ara ojca
oddającego swego syna na śmierć. Życzeniem Abrahama
było, żeby nikt oprócz Boga nie był świadkiem sceny
rozstania się z synem. Rozkazał sługom: "Zostańcie tutaj
z osłem, a ja i chłopiec pójdziemy tam, a gdy się pomodlimy,
wrócimy do was" - 1 Mojż. 22:5 (BW). Drewno zostało
włożone na Izaaka, ojciec wziął nóż i ogień i razem
szli na górę Moria. Izaak zaczął rozmyślać, skąd wezmą
ofi arę, bo nie widział w pobliżu żadnych trzód,
ani owiec, ani kóz, więc? W końcu zapytał: "Ojcze
mój! A ten odpowiedział: Oto jestem, synu mój! I rzekł:
Oto ogień i drwa, a gdzie jest jagnię na całopalenie?"
- 1 Mojż. 22:7 (BW).
Jak wielka była to próba! Jak te przemiłe słowa: "Ojcze
mój" musiały przeszyć serce Abrahama! Jeszcze nie teraz
- trudno mu było dać odpowiedź, ale rzekł: "Bóg upatrzy
sobie jagnię na całopalenie, synu mój" - 1 Mojż. 22:8. Gdy
zbudowali ołtarz i ułożyli na nim drewno, wtedy drżącym
głosem Abraham wyjawił synowi Boskie poselstwo. Izaak
poznał swój los, ale nie stawiał oporu. Od dzieciństwa był
przyuczony do chętnego i ufnego posłuszeństwa - jeżeli był
to zamysł Boga, chętnie mu się podda. Jako syn Abrahama
dzielił jego wiarę, był poddany ojcu i uznał za zaszczyt to, że
jest wezwany, by złożyć życie w ofi erze dla Boga. Czułym
spojrzeniem starał się zmniejszyć smutek ojca. Nie stawiał
żadnego oporu - pozwolił położyć się na ołtarzu, spojrzał
na ojca po raz ostatni. Abraham przechodzi ostatnią próbę
wiary, wypowiada ostatnie słowa miłości, wymienia ostatni
uścisk, oblewa Izaaka swoimi łzami.
Ojciec podnosi nóż, by zabić swojego syna i wtem
- niewidzialna siła zatrzymuje jego rękę. Anioł Boży
zawołał z nieba do posłusznego i wiernego patriarchy:
"Abrahamie! Abrahamie! A on rzekł: Otom ja!" - 1 Mojż.
22:11 (BW). I dalej do jego uszu dochodził głos: "...Nie
podnoś ręki na chłopca i nie czyń mu nic, bo teraz wiem,
że boisz się Boga, gdyż nie wzbraniałeś się ofiarować mi
jedynego syna swego" - 1 Mojż. 22:12 (BW). Próba
wiary zakończyła się dla Abrahama, a gdy w dowód
wdzięczności "...podniósł oczy, ujrzał za sobą barana,
który rogami uwikłał się w krzakach" - 1 Mojż. 22:13
(BW). Szybko przyprowadził nową ofiarę i złożył ją na
ołtarzu jako ofi arę całopalenia zamiast syna swego Izaaka.
Święty ap. Paweł powiedział, że "go w podobieństwie
zmartwychwstania przyjął" - Hebr. 11:19 (BW).
Jakaż wielka była radość w sercu Abrahama, który
stał się bohaterem wiary dla każdego człowieka. Błogosławieństwo
Boże odczuł Abraham i jego syn Izaak.
W swej radości i wdzięczności Abraham nadaje inną
nazwę temu świętemu miejscu: "I nazwał Abraham to
miejsce: Pan zaopatruje. Dlatego mówi się po dziś dzień:
Na górze Pana jest zaopatrzenie" - 1 Mojż. 22:14 (BW).
Błogosławieństwo za wierność
- Jakże wielkim błogosławieństwem było, że Bóg
spełnił prorocze słowo wypowiedziane do Izaaka:
"Bóg sobie obmyśli baranka na ofi arę paloną, synu
mój ..." - 1 Mojż. 22:8 (BG). Tak, wypełniło się to,
gdy Abraham został zaopatrzony w baranka, którego
mógł złożyć jako ofi arę na górze Moria. Na tej
górze Bóg odnawia swe przymierze, potwierdzając
je uroczystą przysięgą. Jest to błogosławieństwo dla
Abrahama i jego nasienia we wszystkich przyszłych
pokoleniach.
- Następne błogosławieństwo, to świadectwo samego
Pana Boga, że Abraham żył wiarą i chodził z Bogiem,
a nie ze światem, że starał się postępować sprawiedliwie
w harmonii z Boską wolą, że stał się dziedzicem
sprawiedliwości, tej, która jest z wiary. "... wiara Abrahamowi
jest przyczytana za sprawiedliwość" - Rzym.
4:9 (BG). Abraham stał się żywym pomnikiem wiary,
a Izaak - ofiary; ich wspólna wierność jest nauką dla
ludu Bożego Wieku Ewangelii, ale nie tylko - jest
uświęcającą mocą wobec nas, a w szerszym znaczeniu
dla całej ludzkości w ciągu Wieku Tysiąclecia.
- Być "ojcem wszystkich wierzących w nieobrzezce"
(Rzym. 4:11) to wielki zaszczyt. Znaczy to, że Boskie
objawienie dane Abrahamowi było ewangelią, dobrą
nowiną, jak oświadczył to ap. Paweł: "A upatrzywszy
to Pismo, iż z wiary Bóg usprawiedliwia pogan, przedtem
opowiedziało Abrahamowi, iż w tobie będą błogosławione
wszystkie narody. A tak ci, którzy są z wiary,
dostępują błogosławieństwa z wiernym Abrahamem"
- Gal. 3:8-9 (BG). Bóg najpierw ogłosił Ewangelię
Abrahamowi i z tego powodu wszyscy, co wierzą
w tę Ewangelię - której treścią jest odkupienie przez Mesjasza - ci wszyscy są "dziećmi Abrahamowymi".
Abraham był "ojcem wierzących" także i w tym, że
obrazowo przedstawiał Ojca Niebieskiego, a Izaak
naszego Pana Jezusa Chrystusa. Bóg o Abrahamie
powiedział że "będzie ojcem wielu narodów"
(1 Mojż. 17:4,5 BG). Abraham znaczy "ojciec mnóstwa",
"ojciec wielu narodów". Jego oczy wiary spoglądały
naprzód i dostrzegły Mesjasza, wywyższenie
Izraela i błogosławienie wszystkich rodzajów ziemi
w dniu Tysiąclecia. Nasz Pan poświadczył to, gdy
powiedział: "Abraham, ojciec wasz, z radością żądał,
aby oglądał dzień mój [tysiącletnie panowanie],
i oglądał i radował się" - Jan 8:56 (BG).
- Wielki akt wiary Abrahama jest jak latarnia oświetlająca
drogę sług Bożych we wszystkich następnych
wiekach. On nie starał się uwolnić od pełnienia woli
Bożej. Całym sercem "... uwierzył Abraham Bogu i poczytane
mu to zostało ku usprawiedliwieniu, i nazwany
został przyjacielem Boga" - Jak. 2:23 (BW). Czy nie
jest to błogosławieństwo - być przyjacielem Boga?
Na pewno tak!
Światło i Prawda prowadzą na
górę świętą
O tym poucza nas psalmista Dawid: "Ześlij światło i
prawdę swoją, niech mnie prowadzą, niech mnie wprowadzą
na górę twą świętą i do przybytków twoich" - Psalm
43:3 (BW). To samo światło ducha Bożego i Prawda
wyrażona w obietnicy prowadziły Abrahama na górę
Moria. W taki sam sposób był prowadzony Izaak i nasz
Pan, podobnie Kościół prowadzony jest na Górę Królestwa
Bożego. Pismo Święte mówi o różnych, małych
i wielkich, górach - czym więc one są?
"Góra" jest symbolem władzy, dostojeństwa, wpływu.
Symbol ten przyjął się i w świecie. Monarchowie
budowali swe pałace na górach. Kościoły i świątynie
także budowano na miejscach wyższych w celu lepszej
widoczności i bezpieczeństwa. Dawid także zbudował
swój pałac na górze Syjon w Jerozolimie. Dlatego mówi:
"Któż może wstąpić na górę Pana?" - Psalm 24:3 (BW).
Jerozolima, stolica wieczności, została zbudowana na
dwóch większych wzgórzach. Na Syjonie mieścił się
rząd cywilny królów izraelskich. Na wzgórzu Moria
została zbudowana świątynia Salomona, jako miejsce,
gdzie miało przebywać Imię Boże. Miejsce to wcześniej
zostało odkupione krwią Izaaka i Branka.
"Góra Moria" znaczy "ziemia pod uwagą Jahwe"
lub "góra, gdzie Pan widzi". Jest w niej pokazany nasz
ziemski glob, stworzony przez Boga, na który oczy
Boże są skierowane od chwili stworzenia człowieka.
Bóg posłał swojego Syna w okolice Jerozolimy, aby
stał się "ofiarą całopalenia" i przebłagania. Pan Jezus
sam powiedział: "... bo jest nie do pomyślenia, by prorok
zginął poza Jerozolimą" - Łuk. 13:33 (BW).
Słowo Boże wspomina o innych symbolicznych górach,
które są zbudowane przez ludzi o nieprzeciętnych
zdolnościach. Ich cel to zdobycie bogactw i sławy, ale
przez to czynią wiele krzywd współbliźnim.
Przykładowo:
- Góra wielkiego cesarstwa - niestety, upadła
- Góra mocnego socjalizmu - upadła
- Góry bogaczy i wyzyskiwaczy - upadają
- Góry polityczne - nie mają mocy
- Góry ideologiczno-religijne, które oddają pokłon
"mocarzowi ciemności" - rozsypują się
- Góra globalizacji i Euro - buduje się, ale już przechodzi
wielki kryzys gospodarczy.
Wynika stąd jasno, że "co zostało po gąsienicy,
pożarła szarańcza, a co zostało po szarańczy, pożarł
konik polny, co zaś zostało po koniku polnym, pożarła
larwa" - Joel 1:4 (BW). Pismo Święte daje nam wielką
nadzieję, że zanim powstanie góra Królestwa Bożego,
zostaną zniszczone wszystkie królestwa (małe
i duże) tego świata. Prorok Pański woła: "Bo oto Pan
wychodzi ze swojego miejsca i kroczy po wzniesieniach
ziemi. I rozpłyną się pod nim góry jak wosk od ognia
..." - Mich. 1:3-4 (BW). Prorok Izajasz (26:21) daje
proroctwo na obecny czas: "Bo oto Pan wyjdzie ze
swojego miejsca, aby ukarać mieszkańców ziemi za
ich winę, wtedy ziemia odsłoni krew na niej przelaną
i już nie będzie ukrywała swoich zabitych" (BW).
Czyż te proroctwa nie wypełniają się? Góry księcia
ciemności już przemijają, rozpłyną się - dlaczego?
Odpowiada prorok Daniel 2:44: "Za dni tych królów
Bóg niebios stworzy królestwo, które na wieki nie będzie
zniszczone, a królestwo to nie przejdzie na inny
lud; zniszczy i usunie wszystkie owe królestwa, lecz
samo ostoi się na wieki" (BW). Jako ludzie, co mamy
robić, gdy wszystkie ludzkie nadzieje upadają i narasta
społeczne niezadowolenie? Ludzie załamują
się psychicznie, odbierają sobie życie itd. Jest tylko
jedno miejsce wskazane przez Pana: "A gdy się to zacznie
dziać, wyprostujcie się i podnieście głowy swoje,
gdyż zbliża się odkupienie wasze" - Łuk. 21:28 (BW).
Czuwajmy i módlmy się o rychłe nadejście Królestwa
Chrystusowego. Usiłujmy wyjść na Górę Pańskiego
Zaopatrzenia w korony wieczności. Św. ap. Paweł
przybliża nam tę Górę Królestwa: "Lecz wy podeszliście
do góry Syjon i do miasta Boga żywego, do Jeruzalem
niebieskiego i do niezliczonej rzeszy aniołów, do uroczystego
zgromadzenia i zebrania pierworodnych, którzy są
zapisani w niebie, i do Boga, sędziego wszystkich, i do
duchów ludzi sprawiedliwych, którzy osiągnęli doskonałość"
- Hebr. 12:22-23 (BW). Gdy tylko członkowie
Chrystusowego Ciała będą wezwani, wybrani i dostąpią
"góry Syjon i niebieskiego Jeruzalem", nastąpi czas
na błogosławieństwo starodawnych świętych, według
błogosławieństw obiecanych Abrahamowi.
Modlimy się już około dwa tysiące lat o przyjście
Królestwa Bożego, a Pan zwleka, podobnie jak z
wypełnieniem obietnicy Abrahamowej. Abrahama
nurtowały pytania - podobnie i nas nurtują. Kiedy i jak nadejdzie błogosławieństwo Boże? W jaki sposób,
myślał Abraham, Bóg zamierza błogosławić przez moje
potomstwo, kiedy jestem stary i nie mam syna? Dlaczego
Bóg tak zwleka i nie wypełnia zapowiedzianej
obietnicy? Podobnie i my pytamy - Panie, kiedy się
to stanie? Kiedy będzie to upragnione Królestwo? Na
nurtujące pytania Abrahama i nasze Bóg udziela nam
praktyczniej odpowiedzi. Bóg jakoby mówił: Abrahamie
- bracie i siostro - zwlekam, bo wy nie jesteście
w stanie dokładnie zrozumieć, ile będzie potrzeba samozaparcia,
aby okazać miłość ku mnie, by człowiek
mógł ponownie powrócić do harmonii ze mną, jak
trudna będzie droga odkupienia, ażeby zginął grzech,
degradacja, bóle, cierpienia i śmierć, by ludzkość mogła
żyć wiecznie w szczęściu, a ja żebym im błogosławił.
Izaak idzie na wskazaną górę
1 Mojż. 22:1-14
"Wczesnym rankiem osiodłał osła" - w ośle jest
pokazana cała ludzkość zrodzona w grzechu i upadku,
łącznie ze starą naturą nie znającą Boga i Jego
zamiarów. Pierworodne oślę mogło być odkupione
barankiem: "A każde pierworodne oślę wykupisz jagnięciem,
jeśli zaś nie wykupisz, złamiesz mu kark ..."
- 2 Mojż. 13:13 (BW). Zawarta jest w tym lekcja, że
aby grzeszny Adam, a w nim cały rodzaj ludzki mógł
żyć, potrzeba było ofi ary Baranka Bożego, Pana naszego
Jezusa Chrystusa.
"Narąbał drzewa i zabrał je z domu" - Dlaczego?
Czy po drodze nie rosły drzewa? Jaka nauka jest
w tym pokazana? Drwa te przedstawiają towarzyszący
ludzkości krzyż, którym są bóle, choroby, nieszczęścia,
a w końcu śmierć. To niósł na swoim grzbiecie osioł
i to niesie na sobie cała ludzkość. Wszystkie cierpienia,
praca w pocie czoła, choroby i towarzyszące skutki są
wynikiem nieposłuszeństwa Boskiemu prawu.
"Trzeciego dnia Abraham ujrzał to miejsce" - z opisu
wynika, że znał je - skąd? Kiedyś otrzymał w tym
miejscu błogosławieństwo od Melchizedeka, który był
królem i kapłanem od Boga Najwyższego. Od przymierza
uczynionego z Abrahamem do przyjścia Chrystusa
na ziemię upłynęły niespełna trzy tysiące lat.
"Drzewo przełożył na Izaaka" - przedstawia to
rzeczywisty krzyż Chrystusa, który Jezus dźwigał od
Jordanu na Golgotę. "Lecz on zraniony jest za występki
nasze, starty za winy nasze. Ukarany został dla naszego
zbawienia, a jego ranami jesteśmy uleczeni. Wszyscy jak
owce zbłądziliśmy, każdy z nas na własną drogę zboczył,
a Pan jego dotknął karą za winę nas wszystkich" - Izaj.
53:5-6 (BW). Krzyż z drzewa oliwkowego ważył ok.
80 kg, niósł go Pan Jezus na swoich ramionach; był on
także symbolem rzeczywistych cierpień Chrystusa.
"Ogień i miecz" - wskazują na życie Chrystusa od
chwili poświęcenia; znajdowało się ono w rękach
Bożych. Jego doświadczenia i śmierć krzyżowa przewidziane
i kierowane są przez samego Boga.
"Szli obaj razem" - podobnie jak Bóg w niebie, a Jego
Syn na ziemi razem współdziałali w odkupieniu
rodzaju ludzkiego. "Ja i Ojciec jedno jesteśmy" - Jan
10:30 (BW).
"Gdzie jest jagnię na całopalenie?" - to pytanie Izaaka
wskazuje, że w tym wersecie mamy pokazane, że
plan odkupienia, a szczególnie sposób jego wykonania
był zakryty przed Logosem aż do czasu, gdy Chrystus
poświęcił się w Jordanie. "A gdy Jezus został ochrzczony,
wnet wystąpił z wody, i oto otworzyły się niebiosa,
i ujrzał Ducha Bożego, który zstąpił w postaci gołębicy
i spoczął na nim" - Mat. 3:16 (BW). Pod wpływem
otwartych niebios i ducha Bożego Jezus udał się na
pustkowie i do głębi zbadał wolę Bożą odnośnie swego
poświęcenia i odkupienia Adama.
"Drzewo na ołtarzu" - ołtarzem dla naszego Pana
było czynienie woli Bożej. Bogu się upodobało, aby
Jezus umarł na drewnianym krzyżu. Wykonał to bez
szemrania. Nie stało się to drogą przypadku, lecz
jeszcze przed założeniem świata w Boskim planie
zostało nakreślone, że do chwały Bóg przeprowadzi
swego Syna przez krzyż.
"Związał Izaaka" - symbolizuje to, że w Jordanie
przy chrzcie Bóg potwierdził zawarcie przymierza
ofiary ze swoim Synem. Czy było to konieczne?
Tak! Gdyby nie było zawarte przymierze ofi ary, Bóg
trzeciego dnia wzbudziłby Go do życia wiecznego
ziemskiego. Ofi ara była konieczna do otrzymania
duchowego niebiańskiego życia.
"Wyciągnął Abraham rękę i wziął nóż, aby zabić
swego syna." Nastąpiła decydująca chwila. Silna wiara
Abrahama nie ustępuje. Posłuszeństwo Izaaka spełnia
wolę swego ojca. Góra Moria jest obstawiona aniołami.
Nad całym wydarzeniem czuwa Bóg, aby nikt
nie przeszkodził w tak ważnym dla Boga i ludzkości
odkupieniu. Należy przypuszczać, że Abraham jedną
ręką zakrył oblicze Izaaka, aby nie patrzeć na śmierć
syna. W przypadku Boga mamy to jasno napisane:
"A od szóstej godziny do godziny dziewiątej ciemność
zaległa całą ziemię. A około dziewiątej godziny zawołał
Jezus donośnym głosem: Eli, Eli, lama sabachtani! Co
znaczy: Boże mój, Boże mój, czemuś mnie opuścił?"
- Mat. 27:45-46 (BW). Bóg jak gdyby zakrył swe
oblicze, gdyż nie mógł patrzeć na śmierć swego umiłowanego
Syna, który zawsze i we wszystkim był Mu
wierny, lecz innej drogi zbawienia nie było.
"Anioł zawołał z nieba" - znaczy to, że nad życiem
Chrystusa również czuwali aniołowie. W Getsemane,
gdy uczniowie spali, po gorącej modlitwie anioł pocieszył
Pana. Pan powiedział Piotrowi, że gdyby poprosił
swego Ojca, to przysłałby Mu dwanaście legionów
aniołów. Można zapytać: Dlaczego anioł Pański powstrzymał
rękę Abrahama? Przecież Bóg chciał ofiary
Izaaka. Odpowiedź może być tylko jedna: Izaak nie
był wystarczającą ceną za Adama, gdyż pochodził z
niedoskonałego stanu. Prorok Dawid mówi: "Przecież brata żadnym sposobem nie wykupi człowiek ani też
nie da Bogu za niego okupu, bo okup za duszę jest zbyt
drogi i nie wystarczy nigdy, by mógł żyć dalej na zawsze
i nie oglądał grobu" - Psalm 49:8-10 (BW). Dlatego
Izaak mógł być tylko fi gurą na Baranka Bożego, Jezusa
Chrystusa. Abraham otrzymał od Boga potwierdzenie
silnej wiary i nie oszczędził swego syna, by oddać
go na ofi arę. Tak samo mówi ap. Paweł o Bogu: "On,
który nawet własnego Syna nie oszczędził, ale go za nas
wszystkich wydał, jakżeby nie miał z nim darować nam
wszystkiego?" - Rzym. 8:32 (BW).
"Abraham ujrzał baranka w cierniu" - to wskazuje,
że baranek zastąpił Izaaka, ponieważ Bóg nie kocha
się w śmierci grzesznika. Izaak był fi gurą, baranek
również stał się fi gurą na Jezusa Chrystusa z cierniową
koroną na głowie, położony na drzewie krzyża, który
był dla Niego ołtarzem. Tylko Jezus jest zadośćuczynieniem
Boskiej sprawiedliwości. Ten baranek był
przewidziany przed założeniem świata.
Golgota to góra, na której ustały cierpienia Chrystusa.
Zmartwychwstanie potwierdziło, że ofi ara pozafi guralnego
baranka była zupełna. Czterdzieści dni później
Boska sprawiedliwość została zaspokojona, wartości
okupu Chrystusa były wystarczające. Bóg okazał to
przez manifestację ducha świętego, który spłynął na
pierwotny Kościół w dniu Pięćdziesiątnicy. "Światło i
prawda" zostały zesłane, aby nas wprowadzić na górę
świętą. "Światłem i prawdą" jest Jezus Chrystus. On,
w którym wszystko było "tak" (2 Kor. 1:19-20) z łaski
swojego Ojca, od chwili zesłania ducha św. wprowadza
nas na "górę Pańskiego zaopatrzenia". Sposób jest
taki sam, w jaki prowadzony był przez Boga Izaak
i Chrystus. Kościołowi jest łatwiej kroczyć do Bożego
Królestwa, bo drogę przetorował nam Chrystus i teraz
oręduje za nami, jest naszym wzorem. Poza tym
Chrystus pozwala nam odnawiać nasze przymierze
z Bogiem przez coroczną Pamiątkę swojej śmierci.
"Będę ci błogosławił obficie i rozmnożę tak licznie
potomstwo twoje jak gwiazdy na niebie..." - dotyczy to
duchowej fazy Królestwa, które się wybiera przez cały
Wiek Ewangelii. Począwszy od Chrystusa jako Głowy
aż do zabrania Kościoła i Wielkiego Grona.
"... i jak piasek na brzegu morza, a potomkowie twoi
zdobędą grody nieprzyjaciół swoich. I w potomstwie
twoim błogosławione będą wszystkie narody ziemi za
to, że usłuchałeś głosu mego" - 1 Mojż. 22:17-18 (BW).
Jest tu mowa o ziemskiej części Królestwa Bożego.
Ale najpierw musi być skompletowana pierwsza
część, aby mógł Abraham z Izaakiem wrócić do
swoich sług i osła. Ci słudzy przedstawiają naród
izraelski i całą ludzkość. Książętami będą prorocy
i patriarchowie, łącznie z wiernym Abrahamem.
Ich cierpienia były po to, aby dostąpić "lepszego
zmartwychwstania". "Kobiety otrzymały z powrotem
swoich zmarłych przez wskrzeszenie; inni zaś zostali
zamęczeni na śmierć, nie przyjąwszy uwolnienia, aby
dostąpić lepszego zmartwychwstania. (...) A wszyscy
ci, choć dla swej wiary zdobyli chlubne świadectwo,
nie otrzymali tego, co głosiła obietnica, ponieważ Bóg
przewidział ze względu na nas coś lepszego, mianowicie,
aby oni nie osiągnęli celu bez nas" - Hebr. 11:35,
39-40 (BW). Zmartwychwstanie proroków będzie
znakiem, że Bóg rozpoczyna błogosławienie Izraela
pod Nowym Przymierzem.
Moralna nauka naszej lekcji jest zsumowana przez
św. ap. Pawła w Liście do Hebrajczyków: "Przeto i my,
mając około siebie tak wielki obłok świadków, złożywszy
z siebie wszelki ciężar i grzech, który nas usidla,
biegnijmy wytrwale w wyścigu, który jest przed nami,
patrząc na Jezusa, sprawcę i dokończyciela wiary, który
zamiast doznać należytej mu radości, wycierpiał krzyż,
nie bacząc na jego hańbę, i usiadł na prawicy tronu
Bożego" - Hebr. 12:1-2 (BW). Piękne napomnienie!
Zastosujmy się do niego! Wzmacniajmy naszą wiarę,
nadzieję i miłość. Odżywiajmy się Słowem Bożym.
Przyjmujmy łaskę Boskiej opatrzności nad naszymi
doświadczeniami. Zachowujmy posłuszeństwo
w wierze. Naśladujmy w ten sposób Abrahama, Izaaka
i naszego wielkiego Arcykapłana, Wodza naszego
zbawienia, Poprzednika naszego, którego ofi ara jest
podstawą naszej wiary i którego moc w chwale będzie
jej dopełnieniem, gdy On przyjmie nas do siebie
w pierwszym zmartwychwstaniu, "w oka mgnieniu, na
odgłos trąby ostatecznej" - 1 Kor. 15:52.
powrót
do
góry
wersja do druku
|