|
Echa z konwencji
Kraków, 19 kwietnia 2009 r.
Dzięki łasce Bożej, po kilku długich miesiącach
znów mogliśmy spotkać się w krakowskim NCK,
gdzie dzięki gościnności i pracy braterstwa z tamtejszego
zboru dane nam było zasiąść do uczty przy
"stole Pańskim". Usłyszeliśmy cztery wykłady, a przewodniczył
br. Edward Pietrzyk. Na rozpoczęcie - jak
i na zakończenie konwencji przytoczył on fragment
z 2 Księgi Mojżeszowej, gdzie czytamy: "Ten miesiąc
będzie wam początkiem miesięcy, będzie wam pierwszym
miesiącem roku" - 2 Mojż. 12:2. I faktycznie,
tak jak brat mówił, dla nas dopiero 19 kwietnia (o
godzinie 9:00) zaczął się nowy rok. Zaczął się okres,
kiedy to będziemy widywać się częściej, kiedy to
będziemy mogli korzystać z dobrodziejstw i błogosławieństw
naszego Ojca, słuchając Jego świętego
Słowa, a także czas kiedy będziemy zacieśniać nasze
braterskie więzy.
Wersetem przewodnim konwencji były słowa
zaczerpnięte z Ewangelii Łukasza 21:28 "A gdy się to
zacznie dziać, wyprostujcie się i podnieście głowy swoje".
Pierwsze dwa wykłady nawiązywały bezpośrednio do
słów tego wersetu, a ostatnie dwa były poświęcone innej
tematyce. W czasie konwencji były zorganizowane
zajęcia także dla najmłodszych jej uczestników - im,
jako przyszłości naszej społeczności, poświęcamy
nieco więcej miejsca na zdjęciach.

[Powiększ]
Pierwszym wykładem "A gdy się to zacznie dziać"
usłużył brat Józef Sygnowski. Na wstępie zwrócił on
uwagę, że temat tej konwencji dotyczy czasu. Patrząc
na werset przewodni możemy zadać zatem pytanie:
Co się zacznie dziać? Ludzie tego świata, mając środki
masowego przekazu, widzą współczesne wydarzenia
na świecie i zaczynają się
domyślać, że coś zaczyna
się dziać. My jako naśladowcy
Chrystusa mamy
tą świadomość cały czas,
gdyż koniec zapowiedziany
jest od dawna. Ponadto
świat myśli, że koniec,
który ma nastąpić, będzie
ostateczną zagładą całej
ludzkości. Wiemy, że tak
nie jest. Pan Jezus, kiedy
mówił powyższe słowa,
miał na myśli koniec wieku
(okresu czasu). Jaśniej
zostało to sprecyzowane
w Mat. 13:39, gdzie koniec
świata określony został
jako "żniwo". Żniwo będzie
składać się z dwóch części. Pierwsza część żniwa dotyczy
duchowej klasy: wyboru Kościoła. Druga część
dotyczy spraw ziemskich: zebrania i spalenia kąkolu,
rozliczenia się z nominalnym chrześcijaństwem. W
dalszej części wykładu mogliśmy usłyszeć słowa dotyczące
Izraela i proroctw z nim związanych. Wydarzenia
te są dla nas swoistym wyznacznikiem czasu i
dzięki nim możemy przekonać się o bliskości końca
tego wieku. Podsumowując swój wykład br. Sygnowski
zacytował wersety z 2 Listu Piotra 3:6-10. Koniec
tego czasu będzie okresem ciężkim i smutnym. Ale
jest jeszcze w tej chwili dobry czas, który możemy
wykorzystać, aby się przygotować do nadchodzących
ciężkich wydarzeń, ubiegając się tym samym o nagrodę
"wysokiego powołania".
Drugim wykładem "Wyprostujcie się i podnieście głowy
swoje" usłużył brat Daniel Krawczyk. Powiedział, że
pierwszy wykład dotyczył tego, co się dzieje i co ma nastąpić
później. W swoim wykładzie mówca pokierował
nasze myśli na nas samych i naszą postawę w tym okresie
czasu, w jakim przyszło nam żyć. Współczesne wydarzenia,
jakie mają miejsce dziś na świecie, są konieczne, gdyż
jest to okres przygotowania do Królestwa. Człowiek w
żaden sposób nie może przeszkodzić w spełnieniu Bożego
planu, a Bóg jest w stanie unicestwić dążenia ludzkie,
jeżeliby zagrażały Jego zamysłowi. Wezwanie Pana Jezusa
"podnieśnie swe głowy" jest istotne, gdyż celem owego
podniesienia jest uważne przyglądanie się proroctwom
i dowiadywanie się, co mamy teraz robić i czego Bóg
oczekuje od nas. Cenną lekcją dla nas jest przypowieść o
dziesięciu pannach. Mamy "podnieść głowy", aby sprawdzić
zapas oleju. Wszystkie "panny" z tej przypowieści to ludzie wierzący, ale nie
wszyscy mają olej. Wiedzą,
co mają robić i jak służyć,
ale nie czynią tego (nie
mają oleju). Obecny czas
powinniśmy wykorzystywać
na intensywną służbę
Bogu, a nie na "spanie".
2 List św. Piotra 3:11-14
mówi nam, że wszystko
to, co złe i grzeszne, musi
zostać zniszczone. Obrazuje
nam to zatem postawę,
jakiej oczekuje od nas Bóg.
Wielu z nas zapewne boi
się nadchodzącej przyszłości.
Mówca zwrócił uwagę,
że w takim przypadku
mamy wiele zapewnień
Bożych służących naszemu
pokrzepieniu. Brat
wspomniał o dwóch: Łuk.
12:31-35 - królestwo ma
nam być dane, ale oczekuje
się od nas "przepasania
bioder", które oznacza ciągłą
służbę; drugim zapewnieniem
jest wezwanie do
nie lękania się związanego
z przeżyciami, które przechodzimy,
gdy na przykład
odchodzą od nas nasi
najbliżsi. Wspomniane
zapewnienie jest zawarte
w Izaj. 57:1 - my przecież
chcemy odejść i chcemy
być godnymi ujść tego,
co ma się zacząć dziać.
Musimy pamiętać, że
dzięki ofierze naszego
Pana to nie jest śmierć,
ale sen. Jednak odchodząc,
musimy pamiętać
o tym, abyśmy mieli
z czym odejść.
Trzecim wykładem
"Radość pielgrzyma
i śpiew w czasie nocnego
święta" usłużył br. Piotr
Litkowicz. Brat nawiązał
w swoim temacie do niedawno
obchodzonej uroczystości
Pamiątki śmierci
naszego Pana. "Pamiątka"
nawiązuje bezpośrednio
do izraelskiego święta
Paschy i w tym właśnie
świetle zastanawialiśmy
się nad tym świętem,
a ściślej nad aspektem
pielgrzymki. W oparciu
o proroctwo Izajasza
30:29 brat Piotr określił
Paschę jako święto radości
i święto pielgrzymów.
Pascha była jedynym
świętem obchodzonym
wieczorem. To właśnie
wieczorem pielgrzym
odpoczywa po podróży
i rozmyśla. Chrześcijanie
też są pielgrzymami,
a okres Pamiątki to czas,
kiedy zastanawiamy się
nad duchowością naszego
życia. Podczas Pamiątki
odrywamy się od naszych
codziennych, cielesnych
spraw i skupiamy się nad
tematami duchowymi. W
naszym życiu cały czas
trwa walka między tym
co cielesne, a tym co duchowe.
W dalszej części
wykładu mówca przedstawił
historię króla Hiskiasza,
a także zdarzenie
opisane w 2 Kron. 30:2-4.
Zapis ten mówił o braku
możliwości obchodzenia
Paschy w oznaczonym
czasie z powodu nieczystości
kapłanów. Prawo
pozwalało na obchodzenie
tego święta miesiąc po
14. Abib. Brat Litkowicz
dokonał porównania
osób, które nie mogły obchodzić
Pamiątki w czasie
określonym dla wiernych
Pańskich, którzy nie są
dostatecznie czyści, ale
tego pragną. Wymagają
oni czasu, aby stać się
czystymi, by móc wziąć
udział w ofi erze za grzech.
Potrzebę oczyszczania się
w tamtym czasie widzieli
wszyscy, oczyszczać musimy
się i my także. Historia
ta jest wspaniałym
odwzorowaniem miesza nia się w naszym życiu
świętości i codzienności.
Podsumowując brat powiedział,
że oczyszczanie
się jest koniecznym
elementem zbliżania się
do Boga.
Czwartym wykładem
usłużył brat Tomasz Kupski.
Zwrócił on uwagę na
aspekt naszej młodzieży
wśród nas, tak w naszych
domach, jak i zborach.
Obecny świat to ludzie
grzeszni, którzy są dobitnie
określeni przez ap.
Pawła w 2 Tym 3:1-5. Brat
dokonał krótkiej analizy
powyższych wersetów,
podając przykłady tego
typu zachowań we współczesności.
Na te zachowania
jesteśmy narażeni
my, a także nasze dzieci.
Otaczająca nasze dzieci
rzeczywistość nie jest dla
nich dobra. Poświęcanie
czasu i uwagi naszym podopiecznym
oraz tworzenie
z nimi dobrych relacji to
sposoby ochrony naszych
dzieci przed tym światem.
Pan Jezus podczas swojej
misji miał czas dla dzieci
i zganił swoich uczniów za
to, że odciągali je od Niego.
Jest to dla nas swoisty
wzór postępowania, aby
zawsze pamiętać także i o
najmłodszych członkach
naszych społeczności. Brat
w swoim wykładzie wielokrotnie
zwracał uwagę na
to - a na poparcie swoich
słów odczytywał odpowiednie
wersety - że nie
powinniśmy naszej młodzieży
zostawiać samej
sobie. Nauki, jakie im
przekazujemy, są istotne,
ale dużo silniej przemawia
przykład płynący
z naszego życia. Musimy
pamiętać, aby nasze słowa
miały odzwierciedlenie
w naszym życiu. W podsumowaniu
brat Tomasz
przytoczył słowa proroka
Sofoniasza 1:18. Wszystko,
co na tym świecie ma
wartość, niszczeje; dzieje
się tak, gdyż zbliża się
nasze wybawienie, lecz
my mamy mieć podniesione
nasze głowy. Ten
sam prorok w rozdziale 2,
werset 3 daje nam rady, co
mamy czynić: szukać Pana,
dążyć do sprawiedliwości
oraz szukać pokory. To
wszystko pozwoli nam
i naszym dzieciom "ukryć
się" w dniu gniewu.
Niestety czas błogiej
społeczności się zakończył
i musieliśmy opuścić miejsce,
w którym mogliśmy choć na chwilę oderwać
się od spraw doczesnych
i swoje myśli skierować
w górę. Rozjeżdżaliśmy się
z nadzieją, że dzięki łaskawości
i miłosierdziu naszego
Ojca będziemy mogli
w niedalekiej przyszłości
znów dostąpić przywileju
kolejnego spotkania się
w tym miejscu, aby w jednym
duchu chwalić Imię
Najwyższego.
Wrażeniami z konwencji
podzielił się br. Łukasz Miller,
zdjęcia: br. Piotr Kubic
powrót
do
góry
wersja do druku
|