Redakcja - Na Straży - Wędrówka - The Herald - Księgarnia i Czytelnia - Biblia Gdańska - Strona główna - Szukaj

powrót wersja do druku

Na Straży

Numer 3 - 2009


Spis treści



Bieżenie do kresu
Żadne obecne osiągnięcia nie mogą zadowolić szczerego naśladowcy Chrystusa...

Duch Boży w domu synów

Inny pocieszyciel
Posłanie "innego pocieszyciela" uzależnione było od odejścia Jezusa.

Obdarowani mocą Bożą
Pan słusznie powiedział, że Pocieszyciel, Duch Prawdy, przypomni im wszystko, czego ich nauczał.

Działalność Pocieszyciela
Duch święty miał przekonać świat o trzech rzeczach: o grzechu, o sprawiedliwości i o sądzie.

Myśli i zdania

Przez wiarę Abraham ofiarował Izaaka
Wielki akt wiary Abrahama jest jak latarnia oświetlająca drogę sług Bożych we wszystkich następnych wiekach.

O trudnej sztuce taktu

Dwaj synowie
Józef jest często wskazywany jako typ na Jezusa.

Cztery biblijne lekcje z życia Noego
Noe otrzymał wiadomość od Boga i wypełnił wszystkie Jego instrukcje.

Łakome oczy
Wszystko zaczyna się od nich... Jednak to od nas zależy, jak ustawiamy nasze priorytety.

Nasze podejście do grzechu
Boimy się, by nasze grzechy, nasze słabości nie wychodziły na jaw...

Echa z konwencji
Kraków, Chełm

Konwencje 2009

Nekrologi

 

Dodatek: "Nasza Betania"
Piętnastoletnia historia Domu, to czas pokonywania wielu trudności ale to, co było i jest najważniejsze, to Boża przychylność...

Numer w pliku PDF

powrót wersja do druku

 

 



Inny pocieszyciel

DANIEL KALETA

"Jeśli mię miłujecie, przykazania moje zachowajcie, a ja prosić będę Ojca, a innego pocieszyciela1 da wam, aby z wami mieszkał na wieki, owego ducha prawdy, którego świat przyjąć nie może, bo go nie widzi ani go zna, lecz wy go znacie, gdyż u was mieszka i w was będzie" - Jan 14:15-17.

 

Jezus jest Orędownikiem i Pocieszycielem. Wstawia się za grzesznikiem, wspiera działania przyjaciela (Jan 15:14, 14:13), ale także pociesza go, gdy jest smutny oraz dodaje mu odwagi, gdy słabnie: "Jeśliby kto zgrzeszył, mamy orędownika [gr. parakletos] u Ojca, Jezusa Chrystusa sprawiedliwego, a on jest ubłaganiem za grzechy nasze" - 1 Jana 2:1-2. Odchodząc z tego świata i żegnając się z przyjaciółmi Jezus zapowiada posłanie innego pocieszyciela - ducha prawdy lub też ducha świętego (Jan 14:26), który miał z nimi zamieszkać na wieki, a także przejąć część Jego pracy w dziele pouczania, wzmacniania oraz świadczenia o Nim (Jan 15:26).

Posłanie "innego pocieszyciela" uzależnione było od odejścia i uwielbienia Jezusa: "Jeśli ja nie odejdę, pocieszyciel on nie przyjdzie do was, a jeśli odejdę, poślę go do was" - Jan 16:7. Około sześć miesięcy wcześniej, w ostatni dzień Święta Szałasów, Jezus wołał: "Jeśli kto pragnie, niech do mnie przyjdzie, a pije, kto wierzy w mię, jako mówi Pismo, rzeki wody żywej popłyną z żywota jego" - Jan 7:37-38. Końcowe dni Święta Szałasów poświęcane są na dokończenie czytania ksiąg Bożego Prawa (5 Mojż. 31:10) oraz na radowanie się przeczytanym w ciągu ostatniego roku Słowem. W takich to właśnie okolicznościach Jezus przedstawia się jako Słowo, a także jako źródło słowa, prawdy i ducha, które już niebawem szerokimi strumieniami popłynąć miały z Jego "wnętrzności". Jan dodaje do słów Mistrza swój natchniony komentarz: "A to mówił o duchu, którego wziąć mieli wierzący weń, albowiem jeszcze nie był dany duch święty, przeto że jeszcze Jezus nie był uwielbiony" - Jan 7:39.

Czterdziestego dnia po swym zmartwychwstaniu Jezus został "podniesiony w górę" i wstąpił do nieba (Dzieje Ap. 1:9-10). Dziesięć dni później, w dniu Święta Tygodni, czyli Pięćdziesiątnicy, nastąpił ów zapowiedziany w wieczerniku moment posłania "innego pocieszyciela", ducha prawdy, czyli ducha świętego, który wcześniej w działaniach Jezusa, a także poprzez słowo Prawa i Proroków mieszkał już wśród uczniów Jezusa, teraz jednak dzięki dokonanemu i przyjętemu odkupieniu przez krew Chrystusa mógł zamieszkać w ich wnętrznościach, tak jak mieszkał on w Jezusie, by stamtąd wypłynąć strumieniami żywej wody. Zewnętrzną manifestacją udzielenia ducha w dniu Pięćdziesiątnicy był "szum gwałtownego wiatru" oraz "rozdzielone języki na kształt ognia", osiadające na tych, których napełniał posłany przez Ojca "inny pocieszyciel": "Tedy się stał z prędka z nieba szum, jakoby przypadającego wiatru [gr. pnoe] gwałtownego i napełnił wszystek dom, kędy siedzieli. I ukazały się im rozdzielone języki na kształt ognia, który usiadł na każdym z nich" - Dzieje Ap. 2:2-3. Jezus w rozmowie z Nikodemem porównywał kiedyś istotę narodzoną z ducha do wiatru: "Wiatr [gr. pneuma], gdzie chce, wieje i głos jego słyszysz, ale nie wiesz, skąd przychodzi i dokąd idzie; takżeć jest każdy, który się narodził z ducha [gr. pneuma]" - Jan 3:8. Księga Objawienia potwierdza znów skojarzenie ducha z ogniem: "Siedem lamp ognistych gorejących przed stolicą, które są siedem duchów Bożych" - Obj. 4:5.

Woda, powietrze i ogień

Zapowiadany przez Jezusa "inny pocieszyciel" porównany został zatem do trzech bezkształtnych żywiołów: wody, powietrza i ognia. Nie jest zaś porównywany do czwartego żywiołu - ziemi. Tak jak w wodzie można się zanurzyć, jak obmywa ona brud i napełnia naczynia, tak też w duchu można być zanurzonym przez chrzest: "Ja was zanurzam w wodzie... on was zanurzać będzie w duchu świętym i ogniu" - Mat. 3:11 w przekładzie dosłownym. Duch oczyszcza i odnawia: "Zbawił nas przez obmycie odradzające i odnawiające w duchu świętym" - Tyt. 3:5 BT oraz wypełnia tego, który działa pod jego wpływem: "Napełniajcie się duchem" - Efezj. 5:18 BT; 2 Mojż. 31:3. Ducha można też wylać jak wody na spragnioną, suchą ziemię: "Wyleję wody na pragnącego, a potoki na suchą ziemię; wyleję ducha mego na nasienie twoje" - Izaj. 44:3.

Tak jak wiatru nie widać, a zauważyć go można jedynie po zewnętrznych przejawach, tak duchowe działania niezauważalne są dla zmysłów, a postrzegane być mogą jedynie poprzez uczynki czy też owoce ducha. Wiatr chłodzi i orzeźwia, a powietrzem, które przynosi, oddychamy. Wiatr wiejący w żagle pomaga się przemieszczać. Tak i duchem możemy zostać ochłodzeni lub też tęsknić za jego chłodzącym działaniem: "Daleko ode mnie pocieszyciel, któryby ochłodził duszę moją" - Treny 1:16. Słowo "wiatr", gr. pnoe, opisujące działanie ducha świętego w dniu Pięćdziesiątnicy (Dzieje Ap. 2:2), w innej wypowiedzi pojawia się jako Boży życiodajny oddech: "Ponieważ on daje wszystkim żywot i oddech [gr. pnoe]" - Dzieje Ap. 17:25. W kilku miejscach Proroctwa Ezechiela można przeczytać o tym, jak duch przenosił proroka z miejsca na miejsce lub unosił go, jak wiatr, w powietrze: "I podniósł mię duch, a przywiódł mię do bramy domu Pańskiego" - Ezech. 11:1.

Ogień jest źródłem ciepła i światła. Także i duch zagrzewa do działania i oświetla drogę, którą należy podążać. Prorok Jeremiasz, próbujący niekiedy powstrzymać się od głoszenia Bożego poselstwa, na koniec musiał stwierdzić: "Słowo Boże jest w sercu moim jako ogień pałający, zamkniony w kościach moich, którym usiłował zatrzymać, alem nie mógł" - Jer. 20:9. Duch jest olejem w lampie Bożego Słowa. Sama Biblia, karta papieru pokryta literami, nie wskaże nikomu właściwego kierunku. Jednak przeczytana w mocy ducha stanie się światłem życia: "Słowo twe jest pochodnią nogom moim, a światłością ścieżce mojej" - Psalm 119:105. To zapewne w nawiązaniu do tej symboliki apostoł napomina wierzących: "Ducha nie zagaszajcie" - 1 Tes. 5:19.

Życiodajne elementy wody, powietrza i ognia mogą też przekształcać się w niszczycielskie żywioły. Piękny strumień szemrzący wśród omszałych kamieni może przerodzić się w wody pochłaniającej wszystko powodzi, a odświeżający deszcz - w niszczycielski grad. Ożywcze tchnienie wiatru może zmienić się w groźną wichurę lub przerażający huragan. Ogień, który grzeje i oświetla, może też palić i niszczyć. Tak też jest z duchem Bożym. Siła, którą Jezus posyła jako pocieszyciela od Ojca, pouczająca, krzepiąca, chłodząca w spiekotę i grzejąca w zimie, ów świetlisty promień prawdy, może w niekorzystnych okolicznościach stać się karzącą nieposłusznych i niszczącą niepoddanych siłą Bożego gniewu. To dlatego zapewne Jezus wspominając o posłaniu pocieszyciela zapowiada także, że będzie on "karał świat z grzechu i z sprawiedliwości, i z sądu" (Jan 16:8). Potężna fala unosząca korab zmywa jednocześnie wszelki grzech, wypłukuje błoto z samego dna ludzkiej bezbożności. Wichry wojny i huragany zwalczających się światowych żywiołów dokonują straszliwego rozliczenia niesprawiedliwości tam, gdzie łagodne powiewy zdrowego rozsądku nie wywołują żadnej reakcji. Zaś w ogniu Bożej zapalczywości dokona się straszliwy sąd tego świata. "Nie wojskiem ani siłą stanie się to, ale duchem moim, mówi Pan zastępów" - Zach. 4:6.

Duch jest prawda

"Tenci jest, który przyszedł przez wodę i krew [i ducha]*, Jezus Chrystus, nie w wodzie tylko, ale w wodzie i we krwi, a duch jest, który świadczy, iż duch jest prawda" - 1 Jana 5:6. * Według Kodeksu Synaickiego

Kłamstwo jest podstawowym narzędziem i bronią Szatana. Jezus pokonuje Przeciwnika duchem prawdy. Tam gdzie Szatan prezentuje rozumowe argumenty fałszywej logiki, Jezus wskazuje na Pismo: "Napisano" (Mat. 4:4,7,10). Tam gdzie w argumentacji Szatana pojawia się przekręcone lub pokrętnie skomentowane słowo z Pisma, tam Jezus ujawnia potęgę logiki i zdrowego rozsądku.

Świat zrodzony z kłamstw Szatana i posługujący się jego metodami pracy i walki nie może przyjąć owego ducha prawdy. Tak jak człowiek urodzony i wychowany w mrocznej jaskini nigdy nie zrozumie opowiadania o kolorach tęczy, jak Eskimosowi nikt nie opisze smaku chleba, tak cielesny człowiek nie zobaczy i nie pozna ducha Bożej prawdy. Płaszczak2 wyhodowany w dwuwymiarowym świecie materialnych wartości nigdy nie pojmie, czym jest Boża szerokość, długość, głębokość i wysokość.

Każdy człowiek z przyrodzenia jest najpierw światowy i cielesny. Każdy z nas, potomków Adama, urodził się w rozdwojonym materialnym świecie symbolicznego Egiptu. Dopiero moc ducha może wprowadzić nas w bogactwo kolorów i wymiarów duchowych przestrzeni. I nie dzieje się to ludzką siłą - ani mięśni, ani rozumu, ale mocą ducha Pana Zastępów. Tylko odkupienie przez krew krzyża i wiara w zbawczą moc zmartwychwstania Jezusa otwiera przed człowiekiem drogę do niepojętego świata ducha: "Cielesny człowiek nie pojmuje tych rzeczy, które są ducha Bożego, albowiem mu są głupstwem i nie może ich poznać, przeto iż duchownie bywają rozsądzone, ale duchowny rozsądza wszystko" - 1 Kor. 2:14-15.

Jezus jest naszym pierwszym Orędownikiem i Pocieszycielem. Pozostawił nam biednym ludziom swoje Słowo i dzieło krzyża. Któż jednak z nas byłby mocny sam z siebie po te dary sięgnąć? Jeśli apostołowie odeszli ryby łowić, jeśli nie zrozumieli słowa trafi ającego bezpośrednio do ich uszu brzmieniem najwdzięczniejszej pod słońcem mowy, to cóż powiemy my, nędzni grzesznicy z narodów, oddaleni od społeczności, obcy wobec umów obietnicy, bez nadziei i bez Boga na tym świecie? Tylko dzięki łasce i mocą ducha przenosi nas Bóg do królestwa Syna swego miłego i sadza na wysokościach niebios, abyśmy jak ten ślepy Bartymeusz przejrzeli, jak opętany przez głuchego i niemego ducha usłyszeli i przemówili. Jeśli jednak raz już ujrzeliśmy, jeśli usłyszeliśmy słowo "pójdź" i wypowiedzieliśmy nasze pierwsze niemowlęce "Abba", to odtąd rozpoczyna się zobowiązujący proces nauki przyjmowania ducha prawdy, oddawania mu nędznych sił naszego ludzkiego rozumu oraz gotowości uznania także i tego, czego nie zrozumiemy.

Rozpoznanie ducha prawdy świadczy o tym, że znaleźliśmy się w kręgu Bożego zaproszenia. Jeśli zasiedliśmy u stóp Jezusa, by słuchać Jego słowa - a Jego słowo to duch i żywot (Jan 6:63) - już dostąpiliśmy wielkiego zaszczytu i wyróżnienia. Jednak tak jak Jezus musiał dla naszego pożytku odejść, by posłać nam innego pocieszyciela, tak i my musimy "odejść", by móc go przyjąć do serca. Aby przynieść pożytek, ziarno musi obumrzeć (Jan 12:24). Tak jak śmierć Jezusa była konieczna dla naszego odkupienia, a Jego uwielbienie dla posłania innego pocieszyciela, tak i nasze ofiarowanie się przez chrzest w śmierć Jezusa jest niezbędnym krokiem umożliwiającym przyjęcie ducha na własność, wypełnienie nim serca, przemienienie naszego ciała w jego świątynię (1 Kor. 6:19). Bez tego kroku pozostaniemy tylko słuchaczami, których serca nie okazały się żyzną glebą, godną przyjęcia ziarna słowa i przyniesienia choćby trzydziestokrotnego owocu.

Dlatego chcąc skorzystać z obietnicy innego pocieszyciela trzeba przejść drogą wyznaczoną przez Mistrza i tak jak On przyjść przez wodę, krew i ducha. Nie tylko przez wodę zrozumienia własnego grzechu, ale także przez krew sprawiedliwości i gotowości złożenia z siebie przyjemnej ofi ary na ołtarzu Bożej woli (Rzym. 12:1). A wtedy duch, ów inny pocieszyciel, będzie świadczył, będzie przyczyniał się za nami w niewymownych westchnieniach (Rzym. 8:26). Zaświadczy on o prawdzie naszego życia, o prawdzie naszego zrozumienia, a nade wszystko o prawdzie i miłości tego, który najpierw stał się naszym Orędownikiem i Pocieszycielem - Jezusa Chrystusa, tak aby i z naszych wnętrzności popłynął choćby niewielki strumyczek żywej wody świadectwa dla innych zaproszonych, aby woda, którą daje Chrystus, stała się w nas źródłem wytryskującym ku życiu wiecznemu (Jan 4:14). Amen.


1Pocieszyciel - gr. parakletos (nr Stronga 3875) - wezwany na pomoc, orędownik, wspomożyciel, pocieszyciel; wywodzi się od czasownika parakaleo (nr Stronga 3870), oznaczającego: wzywać, zapraszać; zachęcać, dodawać odwagi, pobudzać; prosić, błagać; pocieszać.
2Płaszczak - popularnonaukowa nazwa oznaczająca istoty istniejące w przestrzeni dwuwymiarowej.


powrót do góry wersja do druku