|
Brak czasu
Wyszedłem, Boże i inni wyszli.
Niektórzy szli, a inni biegli.
Rowery śmigały, auta pędziły, samoloty leciały.
Wszyscy zapewne, aby nie tracić czasu.
Spieszyli się w pogoni za czasem - aby zyskać czas,
być na czas.
Do widzenia - wybaczy Pan, ale nie mam czasu.
Powrócę - nie mogę czekać, gdyż nie mam czasu.
Kończę ten list, bo nie mam czasu.
Rad bym wam pomóc, ale nie mam czasu.
Nie mogę czytać, zastanawiać się - jestem bowiem
zawalony robotą i nie mam czasu.
Rzadko się modlę albo ją skracam, bo nie mam czasu.
Boże, Ty rozumiesz, dlaczego oni nie mają
dla Ciebie czasu.
Dzieci się uczą, uprawiają sport - nie mają teraz
czasu - później.
Rodzice pracują na dzieci - nie mają więc czasu
- później.
Starsi wiekiem muszą się leczyć, pielęgnować siebie
lub wnuków - nie mają czasu - później.
Później - czy nie będzie za późno?
Tak wszyscy gonią za czasem.
Goniąc przez życie, biegnąc, potrącają się, złoszczą,
często nie zdążają - brak im czasu.
Brak nawet dużo czasu.
Boże, musiałeś się chyba pomylić w obliczaniu.
Dni bowiem są za krótkie, lata, a także
życie jest za krótkie.
Ty jesteś poza czasem, uśmiechasz się
widząc naszą walkę z czasem.
Wiesz, co robisz - nie mylisz się, gdy rozdajesz
każdemu czas, aby czynił to, co chcesz, aby czynił.
Ale nie trzeba tracić, marnować czasu,
mijać się z czasem.
Czas jest bowiem darem przemijającym, którego się
nie przechowuje.
Dziś wieczorem nie proszę Cię, Boże, o czas
na załatwienie, naprawę tego, a potem tamtego.
Proszę Cię tylko o pomoc w sumiennym spełnieniu
w danym mi czasie tego, co chcesz, abym czynił.
"Patrzajcie tedy, jakobyście ostrożnie chodzili, nie
jako niemądrzy, ale jako mądrzy, czas odkupując, bo
dni złe są" (Efezj. 5:15,16),
gdyż może tak być "...że czasu już nie będzie" (Obj. 10:6).
w oparciu o braterską korespondencję napisał
M. Jakubowski
powrót
do
góry
wersja do druku
|