|
Echa z konwencji
CIEMNOSZYJE
Kończy się powoli 2009 rok, ten który dopiero co
się zaczął, a teraz znów noc zapada popołudniami.
Po długim okresie słoty i deszczów mieliśmy kilka
dni suchych, co pozwoliło mi skosić jeszcze trawę na
zimę. W tym stwierdzeniu jest coś dziwnego, bo mogę
równie dobrze powiedzieć, że to był zimowy pokos.
Listopad tego roku zupełnie nie przypomina tych,
jakie pamiętam z dzieciństwa. Kontrast jest aż nadto
zauważalny. Świat zmienia się na moich oczach, czego
dowodem jest chociażby krzak róży w naszym ogrodzie,
który jakby drwiąc z kalendarza ciągle jeszcze
ma żywe kwiaty. Zimy nie są już takie śnieżne, lata zaś
są to skrajnie upalne, to znowu - deszczowe.
A lato tego roku będę pamiętał długo, bo było
bardzo deszczowe. Pamiętam, że jako organizatorzy
konwencji w Ciemnoszyjach obawialiśmy się, czy
pogoda nie pokrzyżuje naszych planów związanych
z występem chóru Syloe w czasie jej trwania. Chcąc
więc się zabezpieczyć na wypadek niepogody, rozstawiliśmy
namiot rozmiarów małego mieszkania.
Doskonale chronił nas i nasze dzieci przed słońcem,
które pierwszego dnia pięknie nam świeciło.
Tradycyjnie już konwencje to spotkania przy słowie.
Bracia dzielą się swoimi refleksjami na tematy, które
leżą im na sercach. Konwencja w Ciemnoszyjach była
wyjątkowa pod tym względem, gdyż większa część
tematyki nawiązywała do problemów natury realności
życia chrześcijańskiego. Pierwszego dnia, w sobotę
25.07.2009 pierwszym wykładem: Spotkanie u studni
usłużył br. Mirosław Suchanek. Nawiązywał on do
spotkania Pana Jezusa z Samarytanką przy studni zwanej
Jakubową. Na przykładzie tej historii raz jeszcze
mogliśmy się przekonać, co się dzieje z człowiekiem,
gdy na jego życiowej drodze staje Zbawiciel Jezus. Kim
jest i co dla nas ludzi uczynił, oraz kim teraz my mamy
być. Drugi wykład, wygłoszony przez br. Regis'a Liberdę
na temat: Kolacja w Betanii, nawiązywał do wydarzeń,
które miały miejsce w Betanii tuż przed męką, śmiercią
i zmartwychwstaniem Pana Jezusa, kiedy to Maria namaściła
Pana Jezusa drogocenną maścią. Było tam wielu
ludzi pragnących zobaczyć nie tylko Jezusa, ale również
niedawno wzbudzonego ze śmierci Łazarza, co stanowi
doskonałe studium ludzkich charakterów. W historii tej
brat Regis dostrzegł sześć lekcji: śmierć i wzbudzenie
Łazarza, zachowanie się dwóch sióstr: Marii i Marty,
drogocenny podarunek - duchowa miara wiary, logika
kapłanów i faryzeuszów jako przykład utrzymania władzy
za wszelką cenę, zachowanie Judasza - ostrzeżenie
przed miłością pieniędzy oraz obdaruj swoich bliskich
kwiatami za ich życia, a nie po śmierci. Miałem również
i ja możliwość przemawiania, a mianowicie podczas
okoliczności chrztu. Tradycyjnie już tematyka nawiązywała
do jednej z podstawowych doktryn chrześcijaństwa
wymienionych w szóstym rozdziale Listu do Hebrajczyków.
W czasie tego nabożeństwa dwóch młodych braci
okazało zawarcie swojego przymierza z Panem poprzez
chrzest w wodzie.
Osobiście będę pamiętał tegoroczne "Ciemnoszyje"
głównie z powodu wieczornej społeczności prowadzonej
przez br. Daniela Iwaniaka, a poświęconej
dziękczynieniu. Nie zabrakło tam świadectwa, modlitwy
i uwielbienia Boga. Bracia przygotowali również
krótkie fotoreportaże o tych, którzy w tym roku zasnęli
w Panu. To było bardzo wzruszające i naocznie ukazało
potrzebę społecznego zgromadzania się na modlitwę,
wielbienie i śpiew nie tylko w zborach, ale i przy okazji
większych spotkań. Atmosfera, jaka towarzyszyła tej
społeczności, była podniosła i nie zdołała jej zaćmić
ogromna ulewa, jaka miała miejsce jeszcze tej samej
nocy, która ciężarem wody napierającym na dach naszego
namiotu powyginała jego stalową konstrukcję
do tego stopnia, że nie dało się jej już złożyć.
Niedziela rozpoczęła się wykładem br. Jana Bywalca
Spotkanie i odpoczynek pod drzewem. Brat Janek przedstawił
lekcje, jakie dostrzegł w historii spotkania Abrahama
z Panem w Dąbrowie Mamre przed zburzeniem
Sodomy. Postać Abrahama i jego postawa stanowi inspirację
i wzór do kształtowania naszych charakterów.
Br. Franciszek Olejarz w drugim niedzielnym wykładzie
zwrócił uwagę na ważność rozeznania czasu wtórego
przyjścia. Następnie br. Jan Ciechanowski w wykładzie
zatytułowanym Bałwochwalstwo poruszył ważne kwestie
związane ze skłonnościami ludzkimi do bałwochwalstwa.
Wiele biblijnych przykładów bałwochwalstwa zawiera
również lekcje i dla nas, które mogą ustrzec nas przed
takim upadkiem. Ostatni wykład konwencji, wygłoszony
przez Pawła Dąbka, nawiązywał w swej treści do modlitwy
- tak ważnej sfery życia chrześcijanina.
Przebieg, wydarzenia i przeżycia tej konwencji są jeszcze
jednym dowodem na to, że Kościół naszych dni w tak
nieprzyjaznych dla siebie warunkach i jakby w niewłaściwej
dla siebie porze ciągle jest żywy i można znaleźć
owoc na jego gałęziach. Owoc ten zadziwia, a z drugiej
strony budzi nadzieję, że gdy przyjdzie Ogrodnik, ucieszy
się jego pięknym widokiem, tak jak mnie ucieszył ten
niezwiędły różowo-biały kolor kwiatu róży w naszym
ogrodzie w słoneczne listopadowe popołudnie.
br. Andrzej Sobolewski
powrót
do
góry
wersja do druku
|