|
Nowoczesność: szansa czy zagrożenie?
MARCIN JAKUBOWSKI
"Oto wszystko nowe czynię" - Obj. 21:5.
Żyjemy w czasie wielkich zmian politycznych, społecznych,
technicznych, a nawet klimatycznych.
Teraźniejszy czas jest okresem wielkiego rozwoju
wiedzy, który został przepowiedziany przez Pismo
Święte: "...rozmnoży się umiejętność" (Dan. 12:4).
W niektórych dziedzinach wiedza powiększa się nawet
parokrotnie w ciągu roku. Kilkadziesiąt lat temu
pierwszy komputer był wielkości piętrowego domu;
obecnie wygląda jak mała walizeczka, a jego możliwości
obliczeniowe są dużo większe niż pierwotnego.
Duże były też radia, telefony, a teraz - niewiele większe
od pudełka zapałek.
Nowoczesność dotyczy szczególnie krajów cywilizowanych,
zamożnych, chociaż da się również zauważyć,
że "dociera" ona już niemal do wszystkich państw
świata. Gdyby ludzkość powstała z grobów sprzed 100
lat, to z pewnością stwierdziłaby, że znalazła się w zupełnie
innym świecie. Zmianie uległ bowiem wygląd
miast i wiosek: nowoczesne domy - piękne z zewnątrz
i wewnątrz, z wszelkimi wygodami, asfaltowe drogi,
autostrady, nowoczesne samochody. Zmieniły się też
zwyczaje, ubiory i ludzie.
Nowoczesna technologia maszyn, środków
transportu, przepływu informacji w dużym stopniu
ułatwiła życie i zmniejszyła przekleństwo pracy
w pocie czoła (1 Mojż. 3:19). Obecny czas pod niektórymi
względami przewyższa jakikolwiek inny
okres począwszy od stworzenia świata. Zapewne
Bóg zamierzył, aby na krótki czas przed nastaniem
Jego Królestwa chociaż pewna część ludzi - żyjąc
w dostatku i wygodzie - przekonała się, czy znajdując
się w grzesznym stanie będzie zdolna sama osiągnąć
trwały pokój i radość. Fakty potwierdzają, że takie
dogodne warunki nie tylko nie uczynią człowieka
szczęśliwszym i szlachetniejszym, ale jeszcze bardziej
grzesznym i smutnym - "...tedy będą narzekać wszystkie
pokolenia ziemi..." (Mat. 24:30). Na innym miejscu
czytamy: "A to wiedz, iż w ostateczne dni nastaną czasy
trudne. Albowiem będą ludzie sami siebie miłujący, łakomi,
chlubni, pyszni, bluźniercy, rodzicom nieposłuszni,
niewdzięczni, niepobożni, bez przyrodzonej miłości,
przymierza nietrzymający, potwarcy, niepowściągliwi,
nieskromni, dobrych niemiłujący, zdrajcy, skwapliwi,
nadęci, rozkoszy raczej miłujący niż miłujący Boga"
- 2 Tym. 3:1-4. Słowa te dowodzą, że samolubstwo
zepsutych serc ludzkich nie ma granic.
Jako ludzie znający Pismo Święte jesteśmy świadomi,
że nadal żyjemy w czasie panowania Szatana.
Nieustanna czujność, artyzm, spryt, chytrość, obłuda,
podstępna bezwstydność to podstawowe charakterystyki
"księcia tego świata" (Jan 14:30; Efezj. 2:2), który
nierozpoznany przez ludzi ustawicznie manipuluje ich
sprawami (świeckimi i religijnymi) dla uskutecznienia
swoich diabelskich zamierzeń - niewiary, nienawiści,
pychy i kłamstwa. Jego celem działania jest, aby to, co
byłoby dobrem i szczęściem dla człowieka, obrócić na
jego szkodę - tak fizyczną, jak i duchową. Przykładem
tego może być wynalazek Alfreda Nobla - dynamit
oraz inne środki wybuchowe, które z jednej strony
ułatwiają pracę (np. w kopalniach), z drugiej zaś zostały
wykorzystane przeciwko człowiekowi niszcząc
jego dobra, jak i jego samego. Innym przykładem jest
energia jądrowa, która znajduje zastosowanie jako
energia elektryczna, ale może być również użyta do
konstrukcji bomby atomowej, która powoduje niewyobrażalne
zniszczenia. Wreszcie niezwykle popularny
w ostatnich czasach wynalazek, jakim jest Internet
- bardzo pożyteczny, jeżeli chodzi o wyszukiwanie
różnych informacji, lecz umożliwiający również dostęp
do pornografii.
Od pewnego czasu na coraz szerszą skalę wprowadza
się nowoczesność w sprawach moralnych.
Ma to być postęp w odróżnieniu od starodawności
- staroświeckości. Boskie prawa sprawiedliwości,
porządku, miłości uważa się w obecnych czasach
jako niepraktyczne, a niekiedy wręcz jako szkodliwe.
Skromność, cnotliwość postrzega się jako pruderię,
tj. fałszywą skromność i przesadną wstydliwość. Oto
kilka przykładów:
- coraz liczniejsze są bezprawne (bez ślubu) małżeństwa;
praktykowane jest także przedślubne fizyczne
współżycie, które ma być swego rodzaju testem, próbą
przyszłego małżeństwa; statystyki dowodzą jednak, że
takie małżeństwa o wiele szybciej się rozpadają i pozostawiają
często po obu stronach smutek, nerwicę,
a nawet depresję;
- zalecany jest nowoczesny porządek rodzinny
- małżeństwo partnerskie, dwuwładza, czego konsekwencją są ustawiczne kłótnie, separacje i rozwody;
to, że mąż ma być głową żony, wcale nie oznacza
tyranii, lecz miłość - tak jak Chrystus umiłował
Kościół (Efezj. 5:25);
- propagowane jest nowoczesne wychowanie dzieci
- bezstresowe, bez karności (Biblia nie zaleca katowania
dzieci, ale żeby nie dać klapsa?); skutkiem tego
jest tak znamienne dzisiaj nieposzanowanie rodziców,
nauczycieli, chuligaństwo, narkomania, itp.
Oprócz smutnych owoców takiego postępowania
przewidziana jest również kara od Boga: "Płakać będzie
i upadnie ziemia, zwątleje i obali się okrąg ziemski;
zemdleją wysokie narody ziemskie, przeto że ta ziemia
splugawiona jest pod obywatelami swoimi; albowiem
przestąpili prawa, odmienili ustawy, wzruszyli przymierze
wieczne. Dlatego przekleństwo pożre ziemię, a zniszczeją
obywatele jej; dlatego popaleni będą obywatele
ziemi, a mało ludzi zostanie" - Izaj. 24:4-6. Bo czy
może być nowa, lepsza nauka o moralności? W nauce
postęp oznacza zmiany na lepsze, natomiast w moralności
- stabilizację, niezmienność. Żaden człowiek nie
może sobie rościć prawa, że wyrzekł ostatnie słowo
w nauce (technice), lecz Pan Jezus powiedział ostatnie
słowo w sprawach moralnych. Dla naśladowcy Chrystusa
nie może być postępu w moralności, gdyż Boże
prawo i prawo naszego Pana objawiają najwyższy jej
poziom. To prawo obejmuje wszystkie sprawy życiowe:
osobiste, małżeńskie, rodzinne, itp.
Jak chrześcijanin ma korzystać z nowoczesności
w sprawach ziemskich? Najważniejszym celem
każdego chrześcijanina jest szukanie i staranie się o
Królestwo Boże i jego sprawiedliwość (Mat. 6:33).
Tej sprawie ma podlegać całe nasze życie. Zatem
nie nowoczesny dom, wygody życiowe mają być
naszym celem, lecz mają one być jedynie środkiem
pomocniczym, pod warunkiem, że nie są zdobywane
kosztem rzeczy duchowych. Jeżeli przez nowoczesność
chciałbyś jedynie zadowolić cielesne pożądanie
wygód lub innym tym zaimponować, jaki ty jesteś
postępowy, zaradny, to byłoby to "chlubą w hańbie"
(Filip. 3:19). Natomiast jeżeli nowoczesność przyczyni
się do tego, że będziesz miał więcej czasu na
sprawy duchowe i obrócisz ją na użytek dla braci
i Pana, to korzystaj z niej!
Obecnie na ogół wszyscy starają się o nowoczesność
w rzeczach ziemskich - nie wyłączając poświęconych.
Czy staramy się jednak o to, aby być "nowoczesnymi
Badaczami": mieć komplet tomów "Wykładów Pisma
Świętego", co najmniej kilka różnych przekładów Biblii,
słowniki, konkordancje biblijne, odtwarzacz plików
MP3 do słuchania wykładów? A szczególnie, czy
staramy się o to, by chodzić "w nowości żywota", do
czego zachęca nas Paweł apostoł (Rzym. 6:4)?
Nowoczesność może mieć także zastosowanie do
Pisma Świętego. Niektóre polskie tłumaczenia Biblii
były dokonywane nawet kilkaset lat temu. Tak było na
przykład w przypadku Biblii Gdańskiej, która zawiera
wiele niejasnych dla współczesnego czytelnika sformułowań,
napisanych ówczesnym językiem. Niemniej
jednak tłumacz na wstępie poczynił następującą notatkę:
"z hebrajskiego i greckiego języka na polski pilnie i wiernie
przetłumaczona" i za taką została ona uznana przez
autora konkordancji Stronga, który na stronie X pisze:
"W pierwszej części pracy zamieszczono Nowy Testament
w przekładzie Daniela Mikołajewskiego z 1632 r. popularnie
zwanym Biblią Gdańską. Tłumaczenie to zostało
wybrane ze względu na jego wierność, graniczącą wręcz
z dosłownością. LiteraIność przekładu nie zawsze jest
uznana za cechę pozytywną, gdyż tłumaczowi starającemu
się zachować dosłowność na ogół trudno jest utrzymać
poprawną i piękną szatę językową. W przypadku jednak
konkordancji, w której podjęto próbę zbudowania ścisłych
zależności między słowami greckiego oryginału i polskiego
tłumaczenia, dosłowność jest wyłącznie zaletą".
Należy także zaznaczyć, że brat Russell, autor Tomów
i wielu artykułów, posługiwał się 32 różnymi
przekładami Biblii i w większości jego tłumaczenia
tekstów są zgodne z Biblią Gdańską. Chociaż Biblia
była pisana w oryginalnych językach, pod natchnieniem
ducha świętego, to jednak tłumaczyli ją ludzie
niedoskonali, którzy niekiedy jej treść dostosowywali
do nauk systemów, w których się znajdowali, a przez
to zaciemniali lub zniekształcali jej rzeczywiste znaczenie
("Któż jest ten [...], który zaciemnia radę Boża
nieumiejętnie?" - Ijoba 42:3).
Tłumaczenie tekstów Pisma Świętego musi być
zgodne z całością Biblii, Boskim charakterem, planem,
rozumem i faktami. Co z tego, że nowe polskie
tłumaczenia rozjaśniają mało ważne teksty, podczas
gdy zaciemniają ważne nauki Słowa Bożego? Dla
zilustrowania tej sytuacji porównajmy parę tekstów
z Nowego Przekładu i Biblii Gdańskiej.
1) "Gdyż sam Pan na dany rozkaz, na głos archanioła
i trąby Bożej zstąpi z nieba; wtedy najpierw powstaną
ci, którzy umarli w Chrystusie, potem my, którzy pozostaniemy
przy życiu, razem z nimi porwani będziemy
w obłokach w powietrze, na spotkanie Pana; i tak zawsze
będziemy z Panem" - 1 Tes. 4:16,17 (BW).
"Gdyż sam Pan z okrzykiem, z głosem archanielskim
i z trąbą Bożą zstąpi z nieba, a pomarli w Chrystusie
powstaną najpierw. Zatem my żywi który pozostaniemy,
wespół z nimi zachwyceni będziemy w obłokach
naprzeciwko Panu na powietrze, a tak zawsze z Panem
będziemy" - 1 Tes. 4:16,17 (BG).
Brat Russell komentując powyższy tekst powołał się
na takie jego brzmienie, jakie zostało oddane w Biblii
Gdańskiej (zob. Tom II, str. 145). Ponadto w II Tomie
na stronie 147 stwierdza, że: "Nazwa archanioł oznacza
głównego posłańca; sam pomazany Pan jest Głównym
Posłańcem od Jahwe - Aniołem przymierza (Mal. 3:1)".
A jak zrozumieć powyższy zapis w Biblii Warszawskiej?
Co Apostoł Paweł chciał naświetlić - sposób przyjścia
czy wyjścia Pana z nieba? Czy jest drugi archanioł?
2) "Patrząc na Jezusa, sprawcę i dokończyciela wiary,
który zamiast doznać należytej mu radości, wycierpiał
krzyż, nie bacząc na jego hańbę, i usiadł na prawicy
tronu Bożego" - Hebr. 12:2 (BW).
"Patrząc na Jezusa wodza i dokończyciela wiary,
który dla wystawionej sobie radości podjął krzyż,
wzgardziwszy sromotę, i usiadł na prawicy stolicy
Boże" - Hebr. 12:2 (BG). Czy Pan Jezus miał przyjść
po to, aby doznać radości, tak jak sugeruje to Nowy
Przekład? Jeżeli tak, to co nią miało być? O wiele
właściwsze jest tłumaczenie podane przez Biblię
Gdańską. W tym kontekście radością, o której mowa
w powyższym zapisie, była [Tom V, str. 118,119]:
radość spełniania służby, która byłaby przyjemna
Ojcu;
radość z odkupienia rodzaju ludzkiego, umożliwienia
ratunku z grzechu i śmierci;
radość płynąca z myśli, że przez dokonanie odkupienia
zostanie przez Ojca uznany godnym stanowiska
wielkiego Panującego i Błogosławiącego,
Króla i Kapłana świata, godnym objawienia światu
wiedzy o Boskim planie i podniesienia z grzechu do
Boskiej łaski wszystkich, którzy przyjmą warunki
Nowego Przymierza;
radość przyobiecana przez Ojca: nie tylko powrót
do chwały, którą jako duchowa istota posiadał,
przebywając z Ojcem przed stworzeniem świata,
lecz otrzymanie wspanialszej chwały - wywyższenia
ponad aniołów, księstwa i mocarstwa i ponad
wszelkie imię oraz stania się współuczestnikiem
w Królestwie Wszechświata, zaraz obok Ojca - po
prawicy majestatu na wysokościach, a także uczestnictwa
w boskiej naturze wraz z jej przyrodzonym,
czyli nieśmiertelnym życiem.
3) "Albowiem dziecię narodziło się nam, syn jest nam
dany i spocznie władza na jego ramieniu, i nazwą go:
Cudowny Doradca, Bóg Mocny, Ojciec Odwieczny,
Książę Pokoju" - Izaj. 9:5 (BW).
"Albowiem dziecię narodziło się nam, a syn dany jest
nam; i będzie panowanie na ramieniu jego, a nazwą imię
jego: Dziwny, Radny, Bóg mocny. Ojciec wieczności.
Książę pokoju" - Izaj. 9:6 (BG).
Który z powyższych tytułów - Ojciec Odwieczny
czy Ojciec wieczności - ma właściwsze zastosowanie
w stosunku do naszego Pana? Pan Jezus będzie życiodawcą
- Ojcem wieczności dla całej ludzkości, ale nie
odwiecznym Ojcem, częścią trójcy (zob. WT 182/53,
Tom V, str. 141,142).
Dzisiejszy badacz Pisma Świętego musi korzystać
z różnych tłumaczeń, jeżeli zależy mu na prawdzie.
Nie można zachwycać się wyłącznie myślą pięknego,
nowoczesnego języka, gdyż takie rozumowanie można
przyrównać do zachwytu nad piękną, ale niewierną
niewiastą. Zatem porównujmy różne przekłady Biblii
tak, aby nauki, jakie z niej wyciągamy, zgadzały się
z Bożym planem i Jego charakterem.
W tytułowym tekście czytamy: "I rzekł ten, który
siedział na stolicy: Oto wszystko nowe czynię" - Obj.
21:5. Będzie to prawdziwie nowe - sprawiedliwe,
czyste, mądre i zacne. Będzie to nowoczesność
w szerokim zakresie, począwszy od Nowego
Stworzenia, które - obecnie spłodzone - ma nowe,
czyste uczucia, nową wolę, nowe myśli i chodzi
w nowości żywota. Jeżeli dochowa wierności, to
otrzyma nowe, duchowe ciało i będzie mieć udział
w założeniu Królestwa Bożego, w którym wszyscy
posłuszni otrzymają nowe serca, pełne miłości do
Boga i bliźnich: "I dam wam serce nowe, a ducha
nowego dam do wnętrzności waszych i odejmę serce
kamienne z ciała waszego, a dam wam serce mięsiste"
- Ezech. 36:26.
"Lecz nowych niebios i nowej ziemi według obietnicy
jego oczekujemy, w których sprawiedliwość mieszka.
Przetoż najmilsi! Tego oczekując, starajcie się, abyście
bez zmazy i bez nagany od niego znalezieni byli w pokoju"
- 2 Piotra 3:13,14.
powrót
do
góry
wersja do druku
|