|
Boskie przymierze z Abrahamem
LECH CZERNIAK
"Ludzie bowiem przysięgają na kogoś większego, a zakończeniem
wszelkiego ich sporu jest przysięga, która jest stwierdzeniem;
Również Bóg, chcąc wyraźniej dowieść dziedzicom obietnicy niewzruszoności
swego postanowienia, poręczył je przysięgą" - Hebr. 6:16,17 (BW).
W historii świata niewielu było ludzi, którzy z powodu
swego postępowania wobec Boga zasłużyli sobie
na uznanie. To właśnie im Bóg objawił swój miłościwy
plan zbawienia, poprzez zawarcie z nimi przymierza. Ze
słowem 'przymierze' bardzo blisko związane jest słowo
'obietnica'. W swoim planie zbawienia Pan Bóg obiecał
uczynić pewne rzeczy wybranemu ludowi.
Czytając zapis z 1 Mojż. 12:1-3 dowiadujemy się, że
kilkaset lat po potopie, w Haranie, Pan Bóg zwraca się
do Abrahama mówiąc wprost: "Wyjdź z ziemi swojej
i od rodziny swojej, i z domu ojca swego do ziemi, którą
ci wskażę. A uczynię z ciebie naród wielki i będę ci błogosławił,
i uczynię sławnym imię twoje, tak że staniesz się
błogosławieństwem. I będę błogosławił błogosławiącym
tobie, a przeklinających cię przeklinać będę; i będą w tobie
błogosławione wszystkie plemiona ziemi" (BW).
Wszystko wskazuje na to, że rodzina Abrahama
służyła obcym bogom. Gdy w Sychem Jozue zwracał
się do Izraelitów, wskazał miejsce Ur Chaldejskiego,
gdzie Abraham mieszkał wcześniej: "Tak mówi Pan,
Bóg Izraela: Dawnymi czasy mieszkali za Rzeką ojcowie
wasi - Terach, ojciec Abrahama i ojciec Nachora,
i służyli innym bogom. Wtedy zabrałem ojca waszego
Abrahama zza Rzeki i prowadziłem go po całej ziemi
kananejskiej" - Joz. 24:2,3 (BW). Obiecana ziemia Kanaan,
do której zmierzał Abraham, nazwana została
od imienia czwartego syna Chama, który żył dużo
wcześniej niż Abraham. Ziemia Kanaan odpowiada
obszarowi obecnego Izraela.
Jozue wskazuje tu na dwie ważne rzeczy. Po pierwsze,
że ojcowie Abrahama, którzy mieszkali za rzeką
Eufrat, w Ur Chaldejskim, służyli innym bogom, a nie
jedynemu Bogu, tak jak Abraham. Według Nowej
Encyklopedii Britannica Ur Chaldejskie - późniejsza
nazwa Urfa - pochodzi od dawnej nazwy aramejskiej
Urhai; od 1983 r. nazywa się Sanliurfa i jest miastem
mającym dziś około 400 tys. mieszkańców, położonym
w południowo-wschodniej Turcji w pobliżu dzisiejszej
granicy z Syrią, na równinie Szinear. Po drugie, tu może
leżeć powód, dla którego Terach, ojciec Abrahama, który
służył innym bogom, mógł dojść tylko do Haranu, gdzie
zmarł jako człowiek sędziwy. Tę wersję potwierdza też
św. Szczepan w swej słynnej mowie zapisanej w Dziejach
Ap. 7:4 "Wtedy wyszedł z ziemi chaldejskiej i zamieszkał
w Haranie. A stamtąd, gdy umarł jego ojciec, przesiedlił go
do tej ziemi, w której wy teraz mieszkacie" (BW) - 1 Mojż.
15:7. Wcześniej, w 1 Mojż. 11:2 jest wzmianka, że rodzina
Abrahama osiedliła się w tej okolicy: "Podczas swojej
wędrówki ze wschodu znaleźli równinę w kraju Synear
i tam się osiedlili" (BW).
Równina Szinear to północna Mezopotamia, leżąca
pomiędzy rzekami Tygrys i Eufrat równina o czerwonej
glebie, ogromna i żyzna. Potwierdzeniem historyczności
tego miejsca są pochodzące z okresu 2500
lat przed Chrystusem tabliczki z pismem klinowym
(17000 szt.), znalezione w 1970 roku w bibliotece w Tell
Mardikh (Ebla, dziś północno-zachodnia Syria). Jest
tam wzmianka o mieście zwanym Ur w okręgu Haran.
Zgodnie z zapisem Biblii (1 Mojż. 10:10) Nemrod,
przodek Abrahama, uważany jest za twórcę królestwa
na ziemi Szinear. Wokół Urfy jest wiele miejsc, których
nazwy pochodzą od imion przodków Abrahama. Miejscowość
Serug - od pradziadka Abrahama, Nahor - od
jego dziadka, Terah - od ojca Abrahama i Haran - od
jego brata. Miejscowość Haran istnieje pod tą nazwą do
dziś i według rozmieszczonych tam obecnie dróg jest
oddalona około 44 km od Urfy leżącej na północnyzachód
od Haranu. Ponadto na tym obszarze występuje
miejscowość o nazwie Nemrod - od imienia przodka
Abrahama. W samej Urfie istnieje do dziś miejsce kultu
Abrahama - jest to grota jego urodzenia.
Pan Bóg powiedział do Abrahama, aby wyszedł
z ziemi, w której mieszkał, i od rodziny swojej,
i z domu ojca swego, a udał się do nieznanej ziemi,
którą On mu wskaże, a wtedy będzie mu błogosławił
i uczyni z niego wielki naród. Bóg obiecał mu też
błogosławieństwo i bycie błogosławieństwem dla
wszystkich narodów ziemi, sławne imię oraz ziemię,
która na wieki będzie należała do jego potomków. Od
tego wyjścia zaczyna się seria wydarzeń, które w późniejszym
czasie doprowadzą do drugiego wyjścia, do
wielkiego Exodusu z Egiptu.
Jak czytamy w 1 Mojż. 12:4, Abraham mając 75
lat wyruszył z Haranu do ziemi Kanaan - w której
przebywał przez okres 100 lat - do świętego miejsca
zwanego Sychem, skąd Jozue później przemawiał do
Izraela. Gdy Abraham był w Sychem, jak czytamy
w 1 Mojż. 12:7, Pan ukazał się mu i rzekł: "Ziemię tę
dam potomstwu twemu" (BW). Abraham zbudował
w Sychem ołtarz dla Pana, gdyż tam właśnie Pan mu się ukazał i obiecał ten kraj, który będzie należał do
jego potomstwa.
Po odłączeniu się Lota, jak czytamy w 1 Mojż. 13: 14-
17 Pan rzekł do Abrahama: "I rzekł Pan do Abrama,
potem gdy się odłączył Lot od niego: Podnieś teraz oczy
swe, a spojrzyj z miejsca, na któremeś teraz na północy,
i na południe, i na wschód, i na zachód słońca. Wszystką
bowiem ziemię, którą ty widzisz, dam tobie, i nasieniu
twemu aż na wieki. A rozmnożę nasienie twoje jako
proch ziemi; bo jeśli kto będzie mógł zliczyć proch ziemi,
tedy i nasienie twoje zliczone będzie. Wstańże, schodź tę
ziemię wzdłuż i wszerz, bo ją tobie dam" (BG).
Potem Abraham osiedlił się w Hebronie i tam też
zbudował ołtarz dla Pana. I znów Pan mu się ukazał.
Rozmawiali ze sobą i gdy Abraham się uskarżał, że nie
ma potomstwa, Pan przyrzekł, iż spadkobiercą jego
będzie wielki lud, tak liczny jak gwiazdy na niebie.
Następnie (1 Mojż. 15:13-15) Pan przepowiedział
przyszłe wydarzenia. Nie Abraham miał ich doświadczyć,
lecz jego potomstwo. Bóg przepowiedział życie
potomków Abrahama jako niewolników w Egipcie, ich
wyjście i wielką wędrówkę, mówiąc: "Wiedz o tym dobrze,
iż twoi potomkowie będą przebywać jako przybysze
w kraju, który nie będzie ich krajem, i przez czterysta lat
będą tam ciemiężeni jako niewolnicy; aż wreszcie ześlę
zasłużoną karę na ten naród, którego będą niewolnikami,
po czym oni wyjdą z wielkim dobytkiem. Ale ty odejdziesz
do twych przodków w pokoju, w późnej starości zejdziesz
do grobu" (BH). Powiedział, że potomstwo Abrahama
będzie żyło w obcym kraju, lecz nie powiedział w jakim.
Mówił, że będą podlegali prawom tego kraju,
będą niewolnikami, ale nie ma informacji jak długo;
wiadomo, że przez 400 lat będą ciemiężeni, potem zaś
wyjdą z wielkim dobytkiem. (Dopiero Jakubowi Bóg
powiedział, że tym krajem będzie Egipt. 1 Mojż. 46:3,4
"Idź bez obawy do Egiptu, gdyż uczynię cię tam wielkim
narodem. Ja pójdę tam z tobą do Egiptu i Ja stamtąd cię
wyprowadzę" (BH).
Biblia mówi dalej, że tego samego dnia zawarł Pan
przymierze z Abrahamem. "Potomstwu twemu daję tę
ziemię, od rzeki egipskiej aż do wielkiej rzeki Eufrat"
- 1 Mojż. 15:18 (BW). Starzy już bardzo, Abraham
i Sara wciąż jeszcze nie mieli potomka. Abraham miał
wtedy 85 lat, jego żona Sara 75 i pomimo obietnicy
Pana nie posiadali potomstwa. Sara dała więc Abrahamowi
swoją niewolnicę, Egipcjankę Hagar, by ta
urodziła mu potomka. Czytamy w 1 Mojż. 16:4-9, że
ta, gdy poczęła, zaczęła pogardzać swoją panią. I gdy
Sara chciała ją upokorzyć, Hagar uciekła od niej na
pustynię, gdzie znalazł ją anioł Pański i kazał jej wrócić
do swej pani i oddać się pod jej władzę. "Rzekł jeszcze
do niej anioł Pański: Rozmnożę bardzo potomstwo
twoje, tak iż z powodu mnogości nie będzie go można
policzyć. Nadto rzekł do niej anioł Pański: Oto poczęłaś
i urodzisz syna, i nazwiesz go Ismael, bo Pan usłyszał o
niedoli twojej. Będzie to człowiek dziki, ręka jego będzie
przeciwko wszystkim, a ręka wszystkich będzie przeciwko
niemu, i będzie nastawał na wszystkich pobratymców
swoich" - 1 Mojż.16:10-12 (BW). Ten potomek, Ismael,
przyszedł na świat, gdy Abraham miał 86 lat.
Kiedy Abraham się zestarzał, Bóg znowu mu się
ukazał i rzekł: "Ja jestem Bóg Wszechmogący, chodź
przed obliczem moim i bądź doskonały, i ustanowię
przymierze moje między mną i między tobą i rozmnożę
cię bardzo" - 1 Mojż. 17:1,2 (BH). Treścią tego
przymierza było, że Bóg daje obietnicę, że postara
się o nasienie dla Abrahama i w tym nasieniu będzie
błogosławił wszystkie rodzaje ziemi. Ale to nasienie
Abrahama wtedy jeszcze nie istniało, choć Abraham
miał syna Ismaela, gdy Bóg dawał mu tę obietnicę.
Zawierała ona dwa ważne punkty. Pierwszy z nich
wskazuje, że potomkowie Abrahama staną się wielkim
narodem; drugi podkreśla, że w Abrahamie będzie
błogosławiony cały rodzaj ludzki. Ale Bóg nie wytłumaczył
Abrahamowi, kim będzie ten, przez którego
będą błogosławione wszystkie rodzaje ziemi. Abraham
będąc już w podeszłym wieku - miał wtedy 99 lat - nie
wiedział, jak to się miało dokonać. "Wtedy Abraham
padł na oblicze swoje i roześmiał się, bo pomyślał w sercu
swoim: Czyż stuletniemu może się urodzić dziecko?
I zyż Sara, dziewięćdziesiecioletnia, może rodzić? I rzekł
Abraham do Boga: Oby tylko Ismael pozostał przy życiu
przed twoim obliczem" - 1 Mojż. 17:17,18 (BW).
Znakiem tego przymierza była obrzezka (1 Mojż. 17:10-
14). Od tego czasu Bóg nadał też Abramowi i Saraj nowe
imiona: Abraham i Sara. Abraham miał 100 lat, a Sara
90, gdy narodził się obiecany syn, który na rozkaz Pański
otrzymał imię Izaak. Ósmego dnia został obrzezany i od
tego czasu obrzezanie ósmego dnia stało się wśród żydów
zwyczajem. Arabowie pochodzący od Ismaela poddawani
są obrzędowi obrzezania w 13. roku życia, tym samym
roku, w którym obrzezany był Ismael.
Obietnica ta była powtórzona Abrahamowi kilkakrotnie.
Ostatnia jej wzmianka jest zapisana w 1 Mojż.
22:1-18, kiedy to Pan Bóg poddał szczególnej próbie
wiarę Abrahama. Jego syn Izaak, obiecane nasienie,
miał się urodzić, kiedy Abraham i jego żona Sara byli
w podeszłej starości i ustało już u Sary to, co zwykle
bywa u kobiet (1 Mojż. 18:11). Pomimo tego, że minął
już dla niego czas nadziei, Abraham wierzył mocno, że
co Bóg obiecał, tego może dokonać. Kiedy zastanawiał
się, w jaki sposób spełni się obietnica uczynienia go
wielkim narodem, skoro jest bezdzietny, Pan Bóg wyprowadził
go na zewnątrz i rzekł: "Spójrz teraz na niebo
i policz gwiazdy - jeśli możesz je policzyć. I rzekł mu, tak
liczne będzie potomstwo twoje" - 1 Mojż. 15:5,6 (BW).
I złożył Abraham ufność swoją w Bogu, i zostało mu
to policzone jako sprawiedliwość. Tak więc Izaak był
prawdziwym dzieckiem cudu.
Kiedy dorósł, Bóg poddał szczególnej próbie wiarę
Abrahama. Gdy Izaak stał się mężczyzną, Bóg zażądał,
by Abraham poszedł do kraju Moria i tam złożył na ofiarę swego syna, to dziecko cudu, przez które miała
się wypełnić obietnica. Biblia nie podaje, ile lat miał
Izaak, lecz na podstawie kilku szczegółów możemy
w przybliżeniu określić jego wiek. Oto przykłady:
W 1 Mojż. 21:34 czytamy, że po zawarciu przymierza
z Abimelechem, królem filistyńskim, "przebywał Abraham
w ziemi filistyńskiej przez długi czas jako gość" (BW).
1 Mojż. 22:6 "Abraham wziął drwa na całopalenie
i włożył je na syna swego Izaaka, sam zaś wziął do
ręki ogień i nóż" (BW).
Z tego możemy wysnuć wniosek, że musiał już mieć
kilka lat, aby mógł udźwigać dość znaczną ilość drewna,
jaka była potrzebna do całopalenia.
Jego logiczna rozmowa z Abrahamem w w. 7: "Oto
ogień i drwa, a gdzie jest jagnię na całopalenie" (BW)
może wskazywać, że Izaak nie był już wtedy małym
chłopcem - być może był już w wieku 20-30 lat.
Rzeczywiście, była to dla Abrahamowej wiary
ciężka próba, podczas której zademonstrował on gotowość
posłusznego wypełnienia woli Bożej. Abraham
żywił niezłomną wiarę w zmartwychwstanie w sensie
dosłownym. Ta wiara była niezbędna do tego, co
dziś Żydzi uważają za największy uczynek Abrahama
- jego gotowość do złożenia w ofierze jedynego syna
Izaaka, przez którego według Bożych słów miała się
wypełnić obietnica. Akt ten wspominany jest dziś
przez Żydów podczas nabożeństw w najważniejsze
święta, jest to jedno z najważniejszych czytań z Tory
w (Rosz ha-Szana) Nowy Rok, czyli Święto Trąb,
obchodzone raz w roku, kiedy sto razy rozlega się
dźwięk szofaru (baraniego rogu), a szofar kojarzony
jest przez Żydów ze zmartwychwstaniem.
Bóg wiedział, że Jego syn, Jezus, zostanie tam ofiarowany
o wiele wieków później. Było to w pewnej
odległości od miejsca, w którym na południowym
zachodzie w Beer-Szeba, miejscowości leżącej na skraju
pustyni Negew, mieszkał wtedy Abraham. I jak czytamy
w 1 Mojż. 22:4, w czasie trwania tej podróży "trzeciego
dnia podniósł Abraham oczy swoje i ujrzał z daleka to
miejsce" (BW). Abraham żył w trzecim tysiącleciu od
Adama, czyli trzeciego dnia. To, że ujrzał to miejsce
z daleka, symbolizuje nam, iż wiarą widział on odległe
zadośćuczynienie, jakie dokona się na Kalwarii kilka
wieków później. I jak mówi to sam Pan Jezus w Ew.
Jana 8:56, "Abraham (...) cieszył się, że miał oglądać dzień
mój, i oglądał, i radował się" (BW).
Pisząc o tym wydarzeniu w Hebr. 11:17-19 Ap.
Paweł stwierdza, że Abraham wierzył, iż Bóg mógłby
wzbudzić jego syna Izaaka z martwych, choćby nawet
trzeba było go złożyć na ofiarę całopalną. O tej silnej
wierze świadczy przekonanie Abrahama, że razem
z synem wkrótce zejdą z góry Moria, kiedy mówił do
swoich sług, którzy im towarzyszyli w podróży: "Zostańcie
tutaj z osłem a ja i chłopiec pójdziemy aż tam
pokłonić się i wrócimy do was" - 1 Mojż. 22:5 (BH). Jak
podaje zapis w 1 Mojż. 22:11,12, niewiele brakowało,
a Izaak już by nie żył, gdyby Anioł nie powstrzymał
ręki Abrahama. Abraham otrzymał Izaaka z powrotem,
wyrwanego niejako z śmierci. Baranek, który zastąpił
ofiarę Izaaka, przedstawia ukochanego Syna Bożego,
Jezusa Chrystusa, który wziął na siebie grzechy całego
świata, stając się Barankiem Bożym. W ten sposób Bóg
pokazuje nam, że zanim wszystkie rodzaje ziemi będą
błogosławione przez nasienie niewiasty, kochający
Ojciec musi dać swego umiłowanego Syna na ofiarę
śmierci. Ojciec Niebieski zrobił to dając swego Syna,
aby przez Jego ofiarę świat mógł powrócić do społeczności
z Bogiem.
Zapis z Proroctwa Nehemiasza 9:7,8 wysławia wiarę
Abrahama, podobnie czyni Ap. Paweł w Rzym. rozdz. 4
oraz w Gal. rozdz. 3. A w Hebr. rozdz. 11 Ap. Paweł podaje
aż cztery przykłady jego ufności w Boskie obietnice:
posłuszeństwo Bożemu wezwaniu do opuszczenia domu
i wyruszenia do nieznanej ziemi (w. 8), wytrwała nadzieja
na niewidzialne niebieskie miasto (w. 9,10 i 13-16), ufność
w to, że Bóg zapewni mu potomka z Sary, mimo że nie
było to możliwe w sposób naturalny (w. 11,12) oraz złożenie
na ofiarę tegoż właśnie potomka (w. 17-19).
Tak więc obietnica dana Abrahamowi przez Boga
została powtórzona, potwierdzona i przypieczętowana
ofiarą Izaaka.
W Nowym Testamencie Ap. Paweł pisząc o tym
wydarzeniu oraz o płynących z tego błogosławieństwach
stwierdza: "Tak Abraham uwierzył Bogu i poczytano
mu to ku usprawiedliwieniu. Z tego możecie
poznać, że ci, którzy są z wiary, są synami Abrahama.
A pismo, które przewidziało, że Bóg z wiary usprawiedliwia
Pogan, uprzednio zapowiedziało Abrahamowi:
"W tobie będą błogosławione wszystkie narody" - Gal.
3:6-8 (BW). W ten sposób obietnica z 1 Mojż. 12:1-3,
mówiąca o utworzeniu narodu izraelskiego, zostaje
przez Ap. Pawła uznana za istotną również ze względu
na utworzenie Ciała Mesjasza, w którym wierzący
w Chrystusa są dziećmi Abrahama, uznanymi przez
Boga za sprawiedliwych. Obietnica "w tobie będą błogosławione
wszystkie narody" obejmuje wszystko, co Bóg
zamierza kiedykolwiek uczynić dla Nowego Stworzenia
na poziomie duchowym, jak i dla wszystkich ludzi na
poziomie ziemskim. W tym samym rozdziale Listu do
Galatów, w wersecie 16. Apostoł Paweł wyjaśnia: "Otóż,
obietnice dane były Abrahamowi i potomkowi jego. Pismo
nie mówi: I potomkom - jako o wielu, lecz jako o jednym:
"I potomkowi twemu, a tym jest Chrystus" (BW). Apostoł
stwierdza, że ta obietnica dana była najpierw Izraelowi
przez to Przymierze z Abrahamem. Do tego przymierza
było dodane później inne przymierze dla tego narodu
- Przymierze Zakonu. Abraham miał dwóch synów.
Najpierw Ismaela z niewolnicy Sary Hagar, potem syna
obietnicy Izaaka, który mu się urodził z żony Sary. To
pokazuje, że Przymierze Abrahamowe wyprowadza
dwie klasy: najpierw naród żydowski pod Przymierzem
Zakonu, reprezentowanym przez Hagar, częściowe nasienie Abrahama, oraz jak czytamy 1 Mojż. 21:12
- nasienie obietnicy, o którym jest powiedziane: "Od
Izaaka będzie nazwane twoje potomstwo" (BH). Tym
szczególnym nasieniem, przez które błogosławieństwo
przyjdzie do wszystkich rodzajów ziemi, miał być Izaak.
Matką Izaaka była Sara, żona Abrahama, niewiasta
wolna, dlatego w Gal. 4:22-31 Apostoł napisał, że Sara
była typem naszego Przymierza Obietnicy, przez które
Bóg obiecał wyprowadzić tę klasę: "My tedy bracia! Tak
jak Izaak, jesteśmy dziatkami obietnicy" (BG). Jeruzalem,
które jest matką naszą i wszystkich prawdziwych
chrześcijan, było przedstawione przez Sarę - niewiastę
"wolną". W ten sposób Ap. Paweł wykazał błędne
twierdzenie niektórych współczesnych mu chrześcijan,
którzy pragnęli nadal pozostawać w niewoli Przymierza
Zakonu. Jeśli Hagar, jako niewolnica, przedstawiała
Przymierze Zakonu, to jej syn Ismael przedstawia naród
izraelski znajdujący się w niewoli Zakonu.
Ap. Paweł cytuje Proroctwo Izajasza, 54. rozdz.,
odnoszące się do duchowej fazy Przymierza Abrahamowego,
rozwijającej klasę Izaaka, czyli Kościół Wieku
Ewangelii. To proroctwo odnosi się do okresu rozwijania
się klasy dzieci Bożych w warunkach pozornie
wyglądających na niesprzyjające, pod Przymierzem
Łaski. To Przymierze Łaski jest zawarte z naśladowcami
Jezusa Chrystusa, które pod względem czasowym
nastało po Przymierzu Zakonu. Wskazuje na to obraz,
według którego Hagar porodziła Ismaela wcześniej, niż
Sara Izaaka. Dzieci tego Przymierza Łaski są nadzwyczajne.
Rozwijają się w sposób cudowny, będąc uczone
bezpośrednio przez swojego Ojca, Boga nieba i ziemi.
Pan Jezus, powołując się na proroctwo z Izaj. 54:13, odnoszące
się do dzieci Przymierza Łaski, wypowiedział
bardzo ważne słowa, zapisane w Ew. Jana 6:44,45 "Nikt
nie może przyjść do mnie, jeśli go nie pociągnie Ojciec,
który mnie posłał, a Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym.
Napisano bowiem u proroków: I będą wszyscy pouczeni
przez Boga. Każdy, kto słyszał od Ojca i jest pouczony,
przychodzi do mnie" (BW). To proroctwo kładzie nacisk
na trwałość tego Przymierza Łaski. Mamy uczestniczyć
z Panem Jezusem Chrystusem, Głową Kościoła, który
jest Jego Ciałem, w Jego chwale. Cały Kościół stanowić
będzie tego Izaaka, obiecane nasienie Abrahamowe,
przez które wszystkie rodzaje ziemi będą błogosławione.
Najpierw cielesne nasienie będzie doprowadzone
do społeczności z Bogiem pod Nowym Przymierzem
Zakonu, o którym czytamy w Jer. 31:31-33 i w Hebr. 8:
8-10, które to przymierze zastąpi stare Przymierze Zakonu
i ustanowione na nowo - wypisze prawa Boże na
sercach ludzkich zamiast na tablicach kamiennych, najpierw
w narodzie izraelskim, a następnie we wszystkich
innych narodach, które w przyszłości podporządkują
się Boskiemu prawu i zechcą z tego skorzystać.
Izaak był tym, który był ofiarowany na ołtarzu, był
też tym, który obrazowo został odebrany śmierci, tak jak
jest też z pozaobrazowym Izaakiem (głową i ciałem) -
Chrystusem i Kościołem, którzy są ofiarowani na ołtarzu
i będą podniesieni z śmierci do żywota w "pierwszym
zmartwychwstaniu". Wtedy będą stanowić duchowe nasienie
Abrahama, przez które błogosławieństwa spłyną
na cielesny Izrael i potem na cały świat. Z tego wersetu
jasno wynika, że kiedy Pan Bóg dał Abrahamowi obietnicę,
iż jego nasienie będzie błogosławiło cały rodzaj
ludzki, jedyną postacią, której zamierzał On użyć do
błogosławienia całego rodzaju ludzkiego, był ten starotestamentowy
Mesjasz, Jezus Chrystus.
Pan Jezus według ciała był nasieniem Abrahama przez
swoją matkę Marię, bo ona była z pokolenia Abrahama
i jak pisze Ap. Paweł w Gal. 4:4, według ciała urodził
się pod Zakonem. Ale Zakon nigdy nie uczyniłby Go
nasieniem Abrahama błogosławiącym wszystkie narody
ziemi, o którym mówiła obietnica. Był posłuszny Zakonowi
we wszystkim, co mógł czynić jako człowiek, ale
nie mógłby wypełnić rzeczy, o których Bóg powiedział,
iż będą wypełnione przez nasienie Abrahama. W Prawie
Zakonu było podane, że "ktobykolwiek te rzeczy czynił,
przez nie żyć będzie" (BG). Jezus rozwinął się pod Przymierzem
Zakonu jako człowiek, ale jako Nowe Stworzenie
rozwinął się i otrzymał stanowisko pod Przymierzem
Abrahama na mocy stawienia ciała swego ofiarą żywą.
Aby być nasieniem Abrahama i błogosławić świat, Jezus
musiał być czymś więcej niż naturalnym nasieniem
Abrahama według ciała, gdyż według ciała nigdy nie
byłby zdolny dać życia wiecznego. Mógł On jedynie
zachować Zakon i żyć wiecznie, ale wtedy nie mógłby
pomagać innym w osiągnięciu tego życia wiecznego.
Uznany przez Zakon jako godny życia wiecznego, byłby
upoważniony do wszystkich praw i przywilejów, jakie
miał człowiek Adam przed zgrzeszeniem, ale nic ponadto.
Jezus miałby prawo do życia, gdyż gwarantowała
to Boska obietnica. Królestwo, które posiadał człowiek
Adam i które stracił z powodu nieposłuszeństwa Boskiemu
prawu przyszło do Tego, który zachował Zakon
i przez to miał prawo do wszystkich błogosławieństw,
jakich Bóg udzielił ludzkości w Raju. Ale przez życie
wieczne naszego Pana świat nie osiągnąłby społeczności
z Bogiem, gdyż wszyscy byli przez Adama skazani
na śmierć, zgodnie z wyrokiem Bożym: "Umierając
umrzesz". Ten wyrok śmierci musiał być usunięty, aby
ludzkość mogła być od niego uwolniona. Dlatego Pan
Jezus musiał dojść do poziomu duchowego, aby mógł
rozdawać błogosławieństwa. Na podstawie Przymierza
Abrahamowego Jezus to osiągnął. W jaki sposób?
Bóg złożył Jezusowi według ciała ofertę, wystawił
przed Jezusem wielką chwalebną nagrodę wysokiego
powołania, że jeśli zaoferuje siebie, swoje doskonałe
ziemskie życie, prawo do życia wiecznego, jakie nabył
wypełniając Zakon, wówczas stawi się żywą ofiarą, wtedy
Jego ziemskie prawa staną się cenną wartością i nie tylko
będzie mógł być Królem ziemi pośród ludzi, ale także
chwalebnym Kapłanem według porządku Melchizedeka,
obrazowo w nim pokazanym. Taka obietnica była wystawiona przed Nim, tzn., że będzie miał możliwość
błogosławić ludzkość, ale też że będzie połączony ze swoim
Ojcem przez całą wieczność, stawszy się uczestnikiem
Boskiej natury. Jezus przyjął tę propozycję. Rzekł więc:
"Oto idę, abym czynił, o Boże wolę Twoją" - Hebr. 10:9
(BG). Gdy Jezus zachował Zakon i złożył swoje doskonałe
życie na ofiarę w Jordanie, posłusznym będąc woli
Ojca, wtedy Ojciec nagrodził Jego posłuszeństwo przez
danie Mu nowej natury.
Jezus przyszedł do Jana nad Jordan, uczynił symbol
swego poświęcenia wszystkiego, co posiadał, i został
zanurzony w wodzie, przez co pokazał zupełne poddanie
swego człowieczeństwa aż do śmierci w celu
czynienia woli Ojca. Zamanifestowanie ze strony Boga
przyjęcia Jego ofiary, złożonej z doskonałego ciała, zostało
odłożone aż do czasu, gdy Jezus okazał to przez
widoczny znak - przez chrzest w Jordanie. Gdy Jezus
wyszedł z wody, Pan Bóg zesłał na Niego ducha świętego
w widocznej dla Jana Chrzciciela formie - w postaci
gołębicy. Zanim Jezus powstał ze śmierci, został spłodzony
z ducha świętego, stał się Nowym Stworzeniem,
uczyniwszy poświęcenie swej ziemskiej natury w
Jordanie. Uznając to poświęcenie Ojciec spłodził Go
z ducha świętego, czyniąc zeń Królewskiego Kapłana
nowego narodu i dlatego stał się On doskonałym
w swym zmartwychwstaniu Panem Chwały, który ma
błogosławić wszystkich. Tę swoją doskonałą ziemską
naturę Chrystus złożył w Jordanie na ofiarę i przez 3,5
roku ta ofiara płonęła na ołtarzu, aż skończyła się na
Kalwarii, kiedy powiedział to ważne słowo: "Wykonało
się". Chrzest Jezusa w Jordanie był figurą ofiarowania,
figurą śmierci, jak i figurą zmartwychwstania - symbolem
ofiarowania, tak jak czytamy w 1 Tym. 2:5,6 "Który
siebie samego złożył jako okup za wszystkich, aby o tym
świadczono we właściwym czasie" (BW). Złożenie prawa
do życia przez naszego Pana nie odkupiło rodzaju
ludzkiego ze śmierci, lecz dostarczyło ceny okupu, która
w słusznym czasie dokona uwolnienia ludzkości. Pan
Jezus otworzył w Jordanie nową drogę do Ojca, tak jak
sam o sobie powiedział w Ew. Jana 14:6 "Ja jestem droga
i prawda, i żywot, nikt nie przychodzi do Ojca, tylko
przeze mnie" (BW). Pan Jezus potwierdza, że jest Drogą,
którą każdy może dojść do Ojca. Jego dzieło i Jego osoba
ukazują nam i zapewniają wszystko, co jest potrzebne do
właściwej, osobistej więzi z Bogiem. Co więcej, jest On
nie tylko drogą, ale samym jej celem - Prawdą i Życiem
wiecznym. Potwierdza to także Ap. Paweł w Rzym. 8:1
"Przeto teraz nie ma żadnego potępienia dla tych, którzy
są w Chrystusie Jezusie" (BW) (Judy w. 24).
Jezus poświęcił swoje prawo do życia wiecznego,
ofiarował je na służbę Bogu. Obietnica uczyniona Abrahamowi
skłoniła Go do poniesienia śmierci ofiarniczej.
Potem był podniesiony z wody, by przez to pokazać
podniesienie do nowej natury, której miał dostąpić.
Gdy wyszedł z wody, otworzyły Mu się niebiosa, nastąpiło
wielkie oświecenie Jego umysłu, otworzyły się dlań
rzeczy wyższe, o których wcześniej nie wiedział. Tymi
wyższymi rzeczami były duchowe prawdy, których On
przedtem nie widział, ale zgodził się je wypełnić. Te
rzeczy przyszły nań jako wynik poświęcenia w sercu.
Opuszczając niebiańską chwałę, Logos jedynie przygotowywał
się do wypełnienia obietnicy tego przymierza,
lecz wtedy jeszcze nie był tym obiecanym nasieniem
Abrahama. Jako narodzony człowiek, Jezus Chrystus,
był z nasienia Abrahama według ciała, ale nie był nasieniem
Abrahamowym, o którym mówi to Przymierze
Obietnicy. Dopiero kiedy dobrowolnie ofiarował samego
siebie podczas chrztu w Jordanie w wieku 30 lat, stał się
tym nasieniem Abrahamowym. A zatem zaczął nim być,
gdy otrzymał spłodzenie z ducha świętego jako Nowe
Stworzenie, a do kompletnego stanu, jako Głowa tego
nasienia, doszedł, gdy trzeciego dnia po swej śmierci
powstał z martwych jako duchowa istota. Nasienie
Abrahama nie istniało wtedy, gdy Bóg dał tę obietnicę,
zawierając przymierze z Abrahamem. Jezus rozwinął się
pod Przymierzem Zakonu, jako człowiek Jezus Chrystus
- do czasu chrztu w Jordanie, ale jako Nowe Stworzenie
rozwinął się i otrzymał stanowisko pod Przymierzem
Abrahamowym, na mocy stawienia swego ciała ofiarą
żywą. Odtąd ofiary Zakonu oraz system kapłański z linii
Aarona straciły swoją wartość zgodnie ze słowami Pana
z Ew. Łuk. 16:16, Mat. 11:11,12 oraz Hebr. 10:9, Gal. 3:19
i Dan. 9:27. Zakon był do Chrystusa.
Taka też ofiara ciała wymagana jest od nas - naśladowców
Jezusa, członków Kościoła Chrystusowego
w tym wieku. Tak jak pisze Ap. Paweł w Hebr. 3:1 i Rzym.
12:1 "Bracia święci, powołania niebieskiego uczestnicy ...,
abyście stawiali ciała wasze ofiarą żywą, świętą, przyjemną
Bogu, to jest rozumną służbę waszę" (BG). Ap. Paweł mówi
nam, jakiego rodzaju śmierć jest potrzebna, abyśmy oddali
siebie (nasze ciała) na ofiarę żywą, świętą, przyjemną
Bogu. Jako wierzący, mamy oddawać Bogu ciała nasze
na służbę właściwego postępowania, żyć nie swoją starą
naturą, ale duchem, a wtedy dopiero będziemy żywi
życiem Chrystusa. Za Jego przykładem poświęcamy się
i my. Wchodzimy w przymierze z Bogiem przez ofiarę
swojego ziemskiego stanu, jako członkowie Pomazańca.
Składając ofiarę swojego ciała, kładąc swoje życie w ofierze
przez czas ziemskiej pielgrzymki, mamy obietnicę,
że Bóg wywyższy nas jako Ciało Chrystusa do tej samej
chwały niebiańskiej, do jakiej został wywyższony Jezus,
nasz Mistrz. Tak jak stwierdza Ap. Paweł w Gal. 3:29
"A jeśliście wy Chrystusowi, tedyście nasieniem Abrahamowym
a według obietnicy dziedzicami" (BG). W pewnym
sensie już jesteśmy nasieniem Abrahamowym,
ale dopiero przy zmartwychwstaniu, po połączeniu się
z Chrystusem, staniemy się tym nasieniem w pełnym
znaczeniu tego słowa.
W Gal. 4:22-28,31 Ap. Paweł naucza, że Chrystus, klasa
Nowego Stworzenia, był w figurze przedstawiony przez
Izaaka, syna Abrahama i jego żony Sary, i odnosi się do
duchowego nasienia. To przymierze Sary - Przymierze Łaski, Przymierze Ofiary (Psalm 50:5) - wydaje klasę
Izaaka, Kościół - Głowę i Ciało. Tak jak Izaak nie urodził
się według ciała w zwyczajny sposób (Abraham i Sara
byli starzy), lecz był specjalnym stworzeniem, tak też
jest i z klasą Chrystusa, Głową i Ciałem. Ta klasa Izaaka
rozwija się jako Nowe Stworzenie, utworzone z członków
upadłej rasy ludzkiej. Zostaje do nas skierowane
Boskie zaproszenie, abyśmy składali ciała swoje ofiarą
żywą, świętą, przyjemną Bogu. Dlatego poświęcamy
swoją ludzką naturę, abyśmy mogli osiągnąć razem ze
swoją Głową, zmartwychwstałym Chrystusem, boską
naturę - coś, co nigdy dotąd nie było zaoferowane
komukolwiek z ludzi. Kiedy to Nowe Stworzenie zostanie
skompletowane i wywyższone do boskiej natury,
wówczas błogosławieństwo zapowiedziane w obietnicy
Abrahamowej dosięgnie wszystkich rodzajów ziemi.
Pierwszym dziełem tego nasienia będzie rozszerzenie
tej obietnicy na cały świat przez zawarcie
z Izraelem Nowego Przymierza, zgodnie z zapisem
proroka Jeremiasza 31:31-33. Izrael będzie mógł osiągnąć
życie wieczne na ludzkim poziomie, a przezeń
wszystkie inne narody. Ap. Paweł w Rzym. 11:15 tak
o tym pisze: "Jeśli bowiem odrzucenie ich jest pojednaniem
świata, to czym będzie przyjęcie ich, jeśli nie
powstaniem do życia z martwych?" (BW). To przyjęcie
ich nie nastąpi wcześniej, niż zostanie skompletowany
Kościół Chrystusowy, tak jak zapowiedział
prorok Micheasz 5:2 "Dlatego wyda ich aż do czasu,
gdy ta, która ma porodzić, porodzi. Potem reszta Jego
braci wróci do synów Izraela" (BW). Ap. Paweł pisze,
że obecnie Bóg postawił na pewien czas w mniej
uprzywilejowanej sytuacji Żydów, niż wierzących
z pogan, odejmując im łaskę, którą byli obdarzeni
przez Boga, później jednak ich przygarnie, bo Boże
dary i powołanie są nieodwołalne (Rzym. 11:1,2,11).
To powstanie do życia z martwych należy traktować
dosłownie - jako cielesne zmartwychwstanie. Zmartwychwstanie
ludzkości będzie odsunięte w czasie
aż do chwili skompletowania Kościoła, do czasu, gdy
Żydzi uwierzą w Jezusa jako oczekiwanego Mesjasza.
Wtedy wszystkie rodzaje ziemi będą błogosławione
sposobnością stania się dziećmi Abrahama, dziećmi
Boga, którego Abraham był figurą, tak jak czytamy
w 1 Mojż. 17:5 "Ojcem wielu narodów wystawiłem
cię". Potwierdza to również Ap. Paweł w Rzym. 4:17
"Jest to zgodne ze Starym Testamentem, który powiada:
ustanowiłem cię ojcem wielu narodów (...)".
Ale jest też cielesne nasienie Abrahama, reprezentowane
przez świętych Starego Testamentu, którzy między
innymi będą przewodem błogosławienia świata przez
cielesne potomstwo. Prorok Jeremiasz 3:15-18 tak o tym
pisze: "I dam wam pasterzy według swojego serca, którzy
was będą paść rozumnie i mądrze. A gdy się rozmnożycie i
rozplenicie w kraju w owych dniach - mówi Pan - już nie
będą mówić o Skrzyni Przymierza z Panem i nikt o niej
nie będzie myślał, i nikt jej nie będzie wspominał, nikt nie
będzie odczuwał jej braku ani też nie będą sporządzać
nowej. W owym czasie będą nazywać Jeruzalem tronem
Pana i tam w Jeruzalemie zgromadzą się wszystkie narody
w imieniu Pana i już nie będą postępować według uporu
swojego złego serca. W owych dniach przystąpią ci z domu
Judy do tych z domu Izraela i wejdą razem z ziemi północnej
do ziemi, którą dałem waszym ojcom w dziedziczne
posiadanie" (BW). Błogosławieństwa te spłyną pod
Nowym Przymierzem, czyli pod zarządzeniem, przez
które wypełni się Przymierze Abrahamowe, odnoszące
się do Izraela i do wszystkich narodów, bo to przymierze
obejmuje też wszystkie inne przymierza, które są
tylko elementami Boskich zamiarów, przez które ma się
wypełnić dzieło wielkiego Przymierza Abrahamowego
- Przymierza Obietnicy.
Apostoł Paweł w Gal. rozdz. 3. używa słowa 'potomstwo'
w znaczeniu Izaaka, syna obietnicy. Użyte
tu hebrajskie słowo zera ma formę liczby pojedynczej,
podobnie jak i u nas, i jest rzeczownikiem zbiorowym
określającym ogół potomków danego człowieka. Ale
w tym samym liście (Gal. 3:27-29) Ap. Paweł przekazuje
nam dalsze informacje odnośnie obiecanego nasienia.
Zwracając się do chrześcijan w tamtejszym zborze,
dodaje: "Bo wszyscy, którzy zostaliście w Chrystusie
ochrzczeni, przyoblekliście się w Chrystusa, nie masz Żyda
ani Greka, nie masz niewolnika ani wolnego, nie masz
mężczyzny ani kobiety; albowiem wy wszyscy jedno jesteście
w Jezusie Chrystusie. A jeśli jesteście Chrystusowi,
tedy jesteście potomkami Abrahama, dziedzicami według
obietnicy" (BW). Wszyscy, którzy zostaliście w Chrystusa
ochrzczeni, przyoblekliście się w Chrystusa. W tych
słowach Ap. Paweł mówi, że jedność z Chrystusem
następuje poprzez zanurzenie w Chrystusie (greckie
słowo 'baptidzo'). To sugeruje nam zanurzenie, które
powoduje nabranie cech substancji, w jakiej się jest zanurzanym,
oraz doznanie przemiany. Jeśli jesteśmy zanurzonymi
i wierzącymi w Chrystusa, to powinniśmy
nabrać cech Chrystusa i powinniśmy być "nieustannie
przemieniani na podobieństwo i obraz Jego samego". To
zanurzenie w Chrystusa następuje nie przez sam akt
zanurzenia w wodzie, lecz przez poświęcenie w sercu,
przez modlitwę do Boga, w której wyrażamy szczery
żal z powodu swego dotychczasowego grzesznego
życia, przyjmujemy przebłaganie dokonane przez Jezusa
i uznajemy Go za swego Pana oraz od tej chwili
staramy się żyć zgodnie z prawdą Słowa Bożego. Jest
to równoznaczne z przyobleczeniem się w Chrystusa,
gdzie nie ma różnicy, czy ktoś jest Żydem czy Grekiem,
niewolnikiem czy wolnym, mężczyzną czy niewiastą.
Wszyscy jesteśmy jedno w tym sensie, że Bóg nas przyjął
jako swoje dzieci i nie robi w tym względzie żadnej
różnicy. Nie ma znaczenia, czy jesteśmy Żydami czy nie;
jeśli rzeczywiście należymy do Chrystusa, to jesteśmy
potomstwem Abrahama z trzech względów:
- Jesteśmy jedno z Chrystusem, który jest tym potomkiem
Abrahama (Gal. 3:16);
- Mamy tę samą ufność, tego samego rodzaju, jak miał
Abraham, i w ten sposób dowodzimy, że jesteśmy jego
duchowymi potomkami (Gal. 3:7,9);
- Jesteśmy przyłączeni do obietnic Izraela, który jest
fizycznym potomstwem Abrahama. Jesteśmy zatem
dziedzicami według obietnicy (Gal. 3: 8,18).
Podczas całego Wieku Ewangelii, czyli od czasu
poświęcenia się Jezusa w Jordanie, wierni naśladowcy
Jezusa są dziećmi tego przymierza, które Bóg zawarł
z Abrahamem. Apostoł Paweł wyraża to słowami: "Wy
zaś, bracia, podobnie jak Izaak, dziećmi obietnicy jesteście"
- Gal. 4:28 (BW). W Hebr. 6:13-20 ten sam Apostoł
ponownie wiąże naśladowców Jezusa z Bożym przymierzem
zawartym z Abrahamem, a poręczonym Bożą
przysięgą: "Gdy bowiem Bóg dał Abrahamowi obietnicę, a
nie miał nikogo większego, na kogo by przysiąc, przysiągł
na siebie samego, mówiąc: zaiste, będę błogosławił ci obficie
i rozmnożę cię bez miary; A tak, ponieważ czekał cierpliwie,
otrzymał to, co było obiecane. Ludzie bowiem przysięgają
na kogoś większego, a zakończeniem wszelkiego ich sporu
jest przysięga, która jest stwierdzeniem; Również Bóg, chcąc
wyraźniej dowieść dziedzicom obietnicy niewzruszoności
swego postanowienia, poręczył je przysięgą. Abyśmy przez
dwa niewzruszone wydarzenia, co do których niemożliwą
jest rzeczą, by Bóg zawiódł, my którzy ocaleliśmy, mieli
mocną zachętę do pochwycenia leżącej przed nami nadziei.
Jej to trzymamy się jako kotwicy duszy, pewnej i mocnej,
sięgającej aż poza zasłonę. Gdzie jako poprzednik wszedł
za nas Jezus, stawszy się arcykapłanem według porządku
Melchizedeka na wieki" (BW). Abraham był człowiekiem
o wielkiej ufności. Podwójne zabezpieczenie tego przymierza
- przysięga i obietnica - jakie zaoferował mu Bóg,
mocno nas pokrzepia. Jak ściśle wiąże Apostoł Paweł Kościół
Wieku Ewangelii z Przymierzem Abrahamowym!
Mamy też ukazaną nadzieję, że przejdziemy wprost do
Tego, który znajduje się za zasłoną w niebie - do samego
Boga. Będzie to możliwe, bo jesteśmy zjednoczeni z Jezusem,
który jest potomkiem Abrahama, i który wstąpił
tam już przed nami, jako nasz poprzednik, stając się
kapłanem na wieki wg porządku Melchizedeka, i teraz
wstawia się za nami przed Bogiem.
W Ew. Jana 6:37 Pan powiedział: "Każdy, kogo daje mi
Ojciec, przyjdzie do mnie, a tego, kto do mnie przychodzi,
na pewno nie odtrącę". Jest to najjaśniejsze z możliwych
wyrażenie współistnienia oraz wolnej woli każdego z nas.
Przychodząc do Jezusa mam wolną wolę; mogę wybrać
przyjście do Niego, a wtedy mam zapewnienie Jezusa, że
On mnie nie odtrąci. Bóg daje Jezusowi pewnych ludzi.
I tak jak pisze Ap. Paweł w Rzym. 9:33, każdy, kto oprze
na Nim swą ufność, nie będzie upokorzony albo rozczarowany
lub zawstydzony w Dzień Sądu. Każdy, kto złożył
ufność swoją w Chrystusie, ma takie zapewnienie.
Boskie obietnice są pewne. Jego przymierza są
prawdziwe. Jak możemy się dowiedzieć, czy się do nich
zaliczamy? Ap. Paweł w Rzym. 10:11,13 jeszcze raz nas
utwierdza, że "(...) każdy, kto w niego wierzy, nie będzie
zawstydzony. (...) Każdy bowiem, kto wzywa imienia
Pańskiego, zbawiony będzie" (BW). Każdy, kto złożył
swoją ufność w Chrystusie, będzie zbawiony. Dałby
Bóg, abyśmy byli jednymi z nich i okazali się przed
Panem zwycięzcami, a nie zawstydzonymi. Amen!
Nie oznaczone cytaty biblijne NT pochodzą z przekładu Nowego
Testamentu (z języka greckiego na język polski) dokonanego
przez Żyda Dawida H. Sterna. Przekład ten stanowi część dzieła
pt. Komentarz Żydowski do Nowego Testamentu - "VOCATIO",
Warszawa 2004.
Cytaty biblijne ze Starego Testamentu oznaczone (BH) za:
Hebrajsko-polski Stary Testament, przekład interlinearny,
"VOCATIO", Warszawa 2003 - przypisy Redakcji.
powrót
do
góry
wersja do druku
|