|
Uczcie się ode mnie rozumieć Słowo
ARNO PETELINSCHEK
"Weźcie na siebie moje jarzmo i uczcie się ode mnie, że jestem cichy
i pokornego serca, a znajdziecie ukojenie dla dusz waszych" - Mat. 11:29 (BW).
[dokończenie z poprzedniego numeru]
Powstaje pytanie: Co stanowi podstawę do rozumienia
Słowa, poznawania go i słuchania? Myślę,
że ważne jest wszystko, cała Prawda.
Żyjemy u schyłku Żniwa, kiedy to zebrani będą
ostatni członkowie klasy "nóg" Pana, a Szatan usiłuje
skierować całą swoją uwagę na oderwanie lub odwrócenie
ich od Prawdy. Wie on bowiem, co się stanie, gdy
ostatni członek przejdzie "za zasłonę". Posługuje się
on teraz innymi środkami jak niegdyś, przychodzi do
zgromadzeń jako "anioł światłości", aby powodować
podziały. Jego pokusy są coraz delikatniejszej natury,
każdy uważa się za prawego, nie o wszystkim się
mówi. Nie możemy się dziwić, gdy ułatwiamy Szatanowi
zadanie. Jedności w zgromadzeniu nie może on
tak łatwo złamać, dlatego tym bardziej stara się o to,
by ją zniszczyć.
Czy zawsze przykładamy wagę do słów naszego
Pana? Czytamy w Mat. 4:10 "Pójdź precz, szatanie!
albowiem napisano: Panu Bogu twemu kłaniać się
będziesz, i jemu samemu służyć będziesz". Nie zawsze
odrywają nas od Pana obcy bogowie. Także chytre
podszepty Szatana mogą sprawić, że stracimy odwagę
na drodze ofiary.
Myślicie sobie: Czy w ogóle opłaca się iść tą drogą,
można by jeszcze tyle w życiu zdziałać, nam i
naszym dzieciom powinno się dobrze powodzić
w życiu - w obliczu takich myśli byłby najwyższy
czas z ufnością zwrócić się w modlitwie do Pana,
aby otrzymać wzmocnienie wiary. Cieszymy się, gdy
nam i naszym bliskim dobrze się powodzi i nie jest
to zabronione, ale jakkolwiek by było, Pan musi być
na pierwszym miejscu. Niezależnie, od tego, jak się
nam wiedzie, staramy się kroczyć tą drogą w miłości,
okazując miłosierdzie i posłuszeństwo. "Dlatego
skłaniam kolana moje przed Ojcem..., z którego się
wszelka rodzina na niebie i na ziemi nazywa, aby nam
dał według bogactwa chwały swej, żebyście byli mocą
utwierdzeni przez Ducha jego w wewnętrznym człowieku,
aby Chrystus przez wiarę mieszkał w sercach
waszych i poznać miłość Chrystusową przewyższającą
wszelką znajomość, abyście napełnieni byli wszelaką
zupełnością Bożą" - Efezj. 3:14-19.
Wspaniały przykład znajdujemy w słowach naszego
Pana z Mat. 5:7 i w komentarzu "Manny" z dnia
14 grudnia. "Błogosławieni miłosierni, albowiem oni
miłosierdzia dostąpią." Zaiste, najbardziej szlachetną
cnotą, którą może wyrobić w sobie człowiek i która
niesie z sobą wielkie błogosławieństwo, jest ukształtowana
na podobieństwo Boże cnota miłosierdzia
i współczucia. Na taki rodzaj miłosierdzia kładzie też nacisk nasz Pan, gdy mówi, że nikomu żadna cnota lub
umiejętność nic nie pomoże, jeśli nie będzie posiadał
miłosierdzia. Gdy nie będziemy miłosierni dla drugich,
nie będzie mieć dla nas miłosierdzia nasz Ojciec
Niebieski. Aby się upewnić, czy naszego miłosierdzia
nie traktujemy jedynie w sposób powierzchowny,
zachowując tylko zewnętrzną formę, pomyślmy nad
Pańskim objaśnieniem tego przymiotu. Jezus powiedział:
"Bo jeźli odpuścicie ludziom upadki ich, odpuści
i wam Ojciec wasz niebieski" - Mat. 6:14. Z natury jesteśmy
bowiem "dziećmi gniewu" i znajdowaliśmy się
pod sprawiedliwym przekleństwem. Pan wywiódł nas
z tej ciemności na wspaniałą światłość. Wziął na siebie
ogromne zadanie, gdy wstąpił na drogę ofiary za ludzkość
i za naród wybrany (Żydów). Musiał odeprzeć
wiele pokus Bożego przeciwnika. Gdy Jezus przybył
nad Jordan, by zostać ochrzczonym przez Jana, wziął
na siebie krzyż i ślubował absolutne posłuszeństwo.
"Tedym rzekł: Oto idę, w księgach napisano o mnie,
abym czynił wolę twoją, Boże mój! pragnę, albowiem
zakon twój jest w pośrodku wnętrzności moich"- Psalm
40:8,9. Po swym pomazaniu Jezus udał się na pustynię,
gdzie pościł przez 40 dni i modlił się. W samotności
przygotowywał się do wielkiej ofiary na Golgocie. Jednak
od pierwszej chwili kusił Go Szatan. Próbował
skłonić Pana Jezusa do czynienia jego woli, a nie woli
Ojca. 40 dni bez jedzenia i picia na pewno osłabiły
siły fizyczne Pana. Był głodny i spragniony, co Szatan
wykorzystał, kusząc Go: "Jeśliś jest Syn Boży, rzecz, aby
się te kamienie stały chlebem" - Mat. 4:3. Jednak Pan
odpowiedział: "Napisano: Nie samym chlebem człowiek
żyć będzie, ale każdym słowem pochodzącym przez usta
Boże" - Mat. 4:4. Na podstawie tego zdarzenia widzimy,
w jaki sposób Szatan próbował skłonić Pana
do nieposłuszeństwa. Możemy być pewni, że Szatan,
znając nasze ludzkie słabości i potrzeby, skorzysta ze
wszystkich swoich wyrafinowanych sztuczek, by nas
zwieść z duchowej drogi. Spróbujmy tak jak Pan - na
Jego przykładzie możemy się uczyć - podszeptom
Szatana dawać odpór słowami: "Tak napisano" (Mat.
4:7) albo "Idź precz, Szatanie!" (Mat. 4:10).
Zaprawdę, na naszym Panu Szatan nie odniósł
sukcesu, dlatego całą swoją uwagę skierował na
Pańskich naśladowców. W naszych cielesnych słabościach
i potrzebach widzi on szansę powodzenia.
Każdy z nas życzyłby sobie, aby jemu i jego rodzinie
dobrze się wiodło, co nie jest przecież błędem, ale
tylko wtedy, gdy Prawda na tym nie cierpi. Bóg jest
na pierwszym miejscu i nie wolno nam o tym nigdy
zapominać. Zawsze powinniśmy zwracać się ku Ojcu
w niebie. Szatan bowiem usiłuje osłabić naszą gorliwość
dla Prawdy i skłonić nas do mniej poważnego
traktowania naszego powołania. Wystarczy wszakże
cotygodniowe uczęszczanie na nabożeństwa. Istnieje
bowiem duże niebezpieczeństwo, że staniemy się
łatwą zdobyczą dla Szatana, jeśli nie będziemy czujni
i gdy Pan przestałby się o nas choć przez chwilę troszczyć.
Dlatego powinniśmy okazywać Panu absolutne
posłuszeństwo, choć nie zawsze łatwo nam to przychodzi.
Jesteśmy ciągle zdani na Pańskie miłosierdzie
i miłość. On przebacza nam według swej miary, On
zna nasze myśli i czyta w naszych sercach. Bóg i Pan
nie wymaga od nas, ludzi, niczego, o czym by nam
wcześniej nie powiedział. Potrzebujemy jedynie badać
Jego Słowo i uczyć się z obrazów i porównań. Jest
ich wiele w Piśmie Świętym i powinniśmy się modlić
o mądrość z góry, "aby Bóg Pana naszego Jezusa
Chrystusa, Ojciec on chwały, dał nam Ducha mądrości
i objawienia ku poznaniu samego siebie, ażeby oświecił
oczy myśli waszej, abyście wiedzieli, która jest nadzieja
powołania jego i które jest bogactwo chwały dziedzictwa
jego w świętych" - Efezj. 1:17,18.
Dla nas jako naśladowców Pańskich staranie się
i tęsknota za Królestwem Bożym i jego chwałą zajmuje
pierwsze miejsce. Dzięki łasce Pana już dziś mamy
udział w duchowych przywilejach i chwale niebios
(są to niebiańskie miejsca zgromadzeń). Czyż nie jest
to coś wspaniałego, pięknego i jedynego, co łączy nas
w jedność ducha - Boża miłość?! Widzimy, że opłaca
się zaufać w pełni Panu i Jego Słowu. Miłość i wiara
w Ojca wiążą nas i już dziś sprawiają pokój w naszych
sercach. Kto miłuje Ojca, miłuje też Jego dzieci (braterstwo):
"Przez to znamy, iż miłujemy dziatki Boże,
gdy Boga miłujemy" - 1 Jana 5:2. Dalej w 1 Liście Jana
5:3 czytamy: "Albowiem ta jest miłość Boża, abyśmy
przykazania jego chowali; a przykazania jego nie są
ciężkie"; to zależy od tego, czy podchodzimy do nich
z radością, czy traktujemy jako obciążenie.
Na drodze naszego ziemskiego biegu nie brak
cierni i trudności. Poprzez doświadczenia uczymy
się pokory, pomnaża się znajomość Prawdy i zaczynamy
uważać cielesne sprawy za mało ważne. "Uniżajcie
się przed obliczem Pańskim, a wywyższy was"
- Jak. 4:10. Pokora i bojaźń to cechy, bez których nie
możemy ostać się przed Panem. Dlatego w Kol. 3:12
mamy napisane: "Przetoż przyobleczcie jako wybrani
Boży, święci i umiłowani, wnętrzności miłosierdzia, dobrotliwość,
pokorę, cichość, cierpliwość". Mamy też tę
przewagę, że ponieważ mamy braci i siostry, możemy
się nawzajem pocieszać, dodawać sobie odwagi oraz
wymieniać między sobą myśli i dzielić troski. Dlatego
tak ważne dla nas są zebrania. Przypatrujmy się sobie
nawzajem, aby pobudzać się do miłości i dobrych
uczynków, "nie opuszczając społecznego zgromadzania"
(Hebr. 10:24,25).
Szatan zawsze starał się wystawić na próbę posłuszeństwo
naszego Pana względem Ojca. Skorzystał
z każdej okazji, by zanim nasz Pan złożył z siebie ofiarę
na Golgocie, wziąć Go w swe władanie. Ilekroć Szatan
usiłował przez różne pokusy i zachęty sprawić, by
Jezus pokłonił mu się, przegrywał, bowiem nasz Pan
był wierny Bogu. Przy poświęceniu oddaliśmy Panu całe swoje życie, niczego nie zostawiliśmy przecież
dla siebie, bo inaczej nasza ofiara byłaby niepełna.
Musimy oddać wszystko - całe nasze serce i cały
umysł. Mamy wielu wrogów, z którymi musimy
dać sobie radę - jest wśród nich Szatan wraz z tymi,
którzy są jego narzędziami oraz świat. Szatan wykorzystuje
wielu ludzi, aby pomiędzy wybranymi nasiać
kąkolu. Zachowania tego typu ludzi to niebezpieczni
wrogowie, z którymi musimy walczyć. Ale pomimo
wszystko nasz Pan powiedział: "Aleć Ja wam powiadam:
Miłujcie nieprzyjacioły wasze; błogosławcie tym,
którzy was przeklinają; dobrze czyńcie tym, którzy was
mają w nienawiści, i módlcie się za tymi, którzy wam
złość wyrządzają i prześladują was; Abyście byli synami
Ojca waszego, który jest w niebiesiech; bo on to czyni, że
słońce jego wschodzi na złe i na dobre, i deszcz spuszcza
na sprawiedliwe i na niesprawiedliwe" - Mat. 5:44,45.
Wiadomo na pewno, że na całej ziemi nie ma ani
jednego kraju, gdzie panowałby pokój i sprawiedliwość.
Za to do codzienności należą morderstwa,
zamachy, okrutne ataki terrorystyczne, oszustwa,
kradzieże i gwałty. Nie mówi się już prawie wcale
albo mało o skażeniach i klęskach ekologicznych.
Cały świat żyje w strachu i obawie przed tym, co ma
nadejść. Ale dla Kościoła przygotowane jest wybawienie,
o którym czytamy w Łuk. 21:28 "A gdy się to
pocznie dziać, spoglądajcież a podnoście głowy wasze,
przeto iż się przybliża odkupienie wasze". To, czy damy
się zastraszyć przez te zdarzenia w świecie, zależy od
tego, czego nauczyliśmy się z Pisma Świętego. Wszędzie
widać rozmaite skutki wzburzonego morza i fal.
"Noc przeminęła, a dzień się przybliżył; odrzućmyż tedy
uczynki ciemności, a obleczmy się w zbroję światłości.
Chodźmy uczciwie jako we dnie, nie w biesiadach i w pijaństwach,
nie we wszeteczeństwach i rozpustach, nie
w poswarkach ani w zazdrości; wiedząc czas, iż już przyszła
godzina, abyśmy się ze snu ocucili; albowiem teraz
bliższe nas jest zbawienie, aniżeli kiedyśmy uwierzyli"
- Rzym. 13:11-13.
"A tego, który jest w wierze słaby, przyjmujcie, nie na
sprzeczania około sporów" - Rzym. 14:1.
"A Bóg jest ucieczką i siłą naszą, ratunkiem we wszelkim
ucisku najpewniejszym" - Psalm 46:2.
Szatan chce teraz zwieść cały świat przez to, że
wszędzie prowadzi wojny, ale mówi o pokoju. My
jednak wiemy, że pokój może sprawić tylko nasz Pan,
"który uśmierza wojny aż do kończyn ziemi, łuk kruszy
i oręże łamie, a wozy ogniem pali" - Psalm 46:10.
"Jeszcze do pewnego czasu odłożone jest widzenie,
które wypowie na skończeniu jego, a nie skłamie; a jeśliby
na chwilę odwłaczał, oczekuj nań, boć zapewne
przyjdzie, a nie omieszka" - Abak. 2:3.
Jakub mówi nam, że wiele możemy nauczyć się od
proroków. Apostoł pisze: "Bierzcie za przykład, bracia
moi! utrapienia i cierpliwości proroków, którzy mówili
w imieniu Pańskim. Oto za błogosławionych mamy tych,
którzy cierpieli. O cierpliwości Ijobowej słyszeliście i koniec
Pański widzieliście, iż wielce miłosierny jest Pan
i litościwy" - Jak. 5:10,11. Bóg szczodrze wynagrodził
Ijobowi jego wierne trwanie przy Nim po tym, jak
utracił cały majątek, zdrowie i dzieci, a nawet wtedy,
gdy żona i przyjaciele nakłaniali go, by odwrócił się
od Pana. O nagrodzie za wierność Ijob nie wiedział,
gdy znosił swoje cierpienia, jedno natomiast wiedział
- ratunek może przyjść tylko przez pokorę i odwołanie
się do dobrotliwości Bożej. "Zaiste, ja bym szukał
Boga, Bogu bym przełożył sprawę swoją" - Ijoba 5:8.
Prowadzimy jeszcze inną walkę, mianowicie
z naszym własnym ciałem. W planie Bożym ważną
rolę odgrywa czas, nie bądźmy jednak rozczarowani,
gdy doświadczenie naszej cierpliwości zda się trwać
ciągle, a błogosławieństwa, których wyglądamy,
nie nadchodzą. W określonym czasie Bóg stworzył
świat i przygotował go na mieszkanie dla człowieka.
Przewidział czas dozwolenia złego dla potrzebnego
światu doświadczenia, czas posłania Chrystusa jako
Zbawiciela oraz czas wyboru Jego współdziedziców
w chwalebnym królowaniu. Także czas zmartwychwstania
ludzkości. Bóg nie zapomniał o niczym, nawet
jeśli długo musimy czekać na odpowiedź na nasze
modlitwy. Ojciec Niebieski, bez woli którego wróbel
nie pada na ziemię i który policzył wszystkie włosy
na naszej głowie, nie pozostaje obojętny na najcichsze
wołanie żadnego ze swoich pokornych dzieci. Wiemy,
że mamy chodzić w miłości, która jest dowodem naszej
wiary, którą wzięliśmy od Pana przez Jego Słowo,
miłość i miłosierdzie i która jest kosztowniejsze niż
złoto, które przemija, ale które próbowane jest przez
ogień, tak jak my próbowani jesteśmy przez cierpienia
i prześladowania.
Nasza braterska miłość także będzie wypróbowana.
Czy miłujemy naszych braci i siostry ponad
wszystko, jak Pan umiłował nas? Bywa bowiem tak,
że jeden o drugim nie mówi dobrze, ale my, którzy
chodzimy z Panem, mamy się ćwiczyć w łasce, miłosierdziu
i zachowaniu pokoju. Gdy pod koniec dnia
spoglądam wstecz i myślę, jaki był mijający dzień,
czy chodziłem w miłości, stwierdzam najczęściej, że
znów mi się nie udało. Jeszcze o wiele za mało się od
Pana nauczyłem. A przecież moglibyśmy jak Maria,
apostołowie i uczniowie siadać u stóp Mistrza i chłonąć
Jego słowa. Moglibyśmy częściej zostawiać ten
zabiegany świat i nie ulegać pociągowi tych czasów
oraz nie zapominać o tym, co najważniejsze, a mianowicie
o siadaniu u stóp Jezusa, by czerpać duchowe
siły. Nigdzie nie znajdziemy odpowiednich nauk, jak
tylko u Niego i nic nam nie może tej nauki zastąpić.
Nauki i przykazania naszego Pana nie są po to, by
nas przestraszyć lub obrabować nas ze szczęśliwości.
Przeciwnie, Jezus mówi: "Tomci wam powiedział, aby
wesele moje w was trwało, a wesele wasze było zupełne"
- Jan 15:11. Dlatego nie ma w naszych sercach miejsca na zatwardziałość i brak wiary. Często jest nam
trudno, bo chodzimy w ziemskich naczyniach. Jest
tak, jak napisał brat Russell:
"Chociaż Nowe Stworzenie nie może ani dobrowolnie,
ani rozmyślnie przyzwalać na grzech i równocześnie mieć
świątobliwy charakter, to jednak może być ono często
zmęczone, nieostrożne, nieuważne i przeciążone troskami
tego życia oraz narażone na utratę wierności i nie dające
sobie rady w walce z silnymi wrogami".
Gdy Nowe Stworzenie jest zbyt obciążone i osłabione,
ponieważ nie otrzymało wystarczającej ilości
jedzenia - przewidzianego od Ojca wzmacniającego
pożywienia - może ono czasowo poczuć się zupełnie
bezsilnie, nie mogąc dostatecznie przeciwstawić
się grzechowi. Wszyscy potrzebujemy ćwiczenia
(wychowania), aby być statecznymi wobec zasad
sprawiedliwości. Dlatego zechciejmy wdzięcznymi
sercami spoglądać na wszystkie te błogosławione
słowa, którymi Pan przemawia do nas przez apostołów
i proroków w Piśmie Świętym. Jeden z proroków
napisał bowiem: "A wszyscy synowie twoi będą wyuczeni
od Pana, i obfitość pokoju będą mieli synowie
twoi" - Izaj. 54:13.
Szukajcie Pana, dopóki może być znaleziony;
wzywajcie Go, dopóki jest blisko. Jako że chcemy
do końca podążać tą drogą łaski i pragniemy jak
najwięcej się nauczyć od Pana i Jego wiernych,
udawajmy się w codziennych modlitwach do Pana
i prośmy o Pańską pomoc, abyśmy mogli trwać przy
Nim wiernie.
powrót
do
góry
wersja do druku
|