Redakcja - Na Straży - Wędrówka - The Herald - Księgarnia i Czytelnia - Biblia Gdańska - Betania - Strona główna - Szukaj


Drukowanie Drukowanie
Drukuj Pytanie
Straż i Zwiastun Obecności Chrystusa
Biblioteka
 

NIESPRAWIEDLIWY SZAFARZ - Wytłumaczenie przypowieści.

Proszę o wytłumaczenie przypowieści o niesprawiedliwym szafarzu, znajdującej się w szesnastym rozdziale Ewangelii, według św. Łukasza?

Jezus dal tę przypowieść w obecności swych uczni i Faryzeuszy. Mówił o pewnym człowieku, który będąc szafarzem, miał powierzone dobra i miał odpowiedzialność i przywilej szafarza dawnych czasów. Szafarz w dawnych czasach był upoważniony do rozporządzania dobrami pana swego tak, jakby sam pan to czynił, ponieważ zastępował swego pana w zupełności. Szafarz ten został oskarżony przed swym panem, iż był niesprawiedliwy, bo sprzeniewierzał się. Dowiedziawszy się iż złożony zostanie z szafarstwa z powodu przeszłych przekroczeń, postanowił wykorzystać czas i nadarzającą się sposobność, dlatego zawołał dłużników swego pana i rzekł:

"Wieleś winien panu memu?"

Pierwszy powiedział: "jestem winien tyle a tyle".

"Bardzo dobrze, odpowiedział szafarz, weź zapis twój a napisz mniej. Mam prawo to uczynić, bo jestem jeszcze szafarzem".

Gdyby czekał, ażby go złożono z szafarstwa, to nie mógłby obniżyć rachunku, a tak obniżył go.

Następnie zawołał drugiego, pytając się: "A tyś wiele winien?"

"Winienem tyle i tyle".

"Bardzo dobrze, obniżę ci ten dług". W ten sposób postąpił sobie z kilku dłużnikami swego pana. Pan miał powiedzieć: "Szafarz mój jest przebiegłym i mądrym szafarzem. Spostrzegł, iż miałem go złożyć z szafarstwa, dlatego wykorzystał czas na swoją korzyść, a postąpił sobie dobrze, bo gdy będzie złożony z szafarstwa, znajdzie wielu przyjaciół między moimi dłużnikami. Obniżając ich długi, wyświadczył im tym samym dobrodziejstwo, za co i oni będą się łaskawie odnosić względem niego".

Pan nasz powiedział, iż za Jego czasów było coś takiego, co powinno się podobnie rozumieć i oceniać. Ci, do których, to mówił, powinni to samo mieć na względzie. W jaki sposób? Faryzeusze byli reprezentantami Mojżesza, tak, jako Pan Jezus powiedział: "Nauczeni w Piśmie i Faryzeusze usiedli na stolicy Mojżeszowej." Zatem oni byli tłumaczami Mojżesza i zakonu. Gdy kto z ludu Izraelskiego przyszedł do nich, aby się coś dowiedzieć, lub zasięgnąć porady, od nich zależało wytłumaczyć czy zastosowanie się do danego prawa z Zakonu powinno być ścisłym czy nie. Jezus mówił, że przekręcali Zakon i wymagali od ludu, aby wypełniał najdrobniejsze szczegóły przykazań starszych. Wiążąc tym sposobem ciężkie brzemiona, kładli je na ramiona ludu, chociaż sami nie byli w stanie tego nosić, lecz udawali, że noszą, nie mając przy tym najmniejszej litości ani sympatii dla ludu.

Z tej przypowieści wypływa ta nauka, że nauczeni w Piśmie Faryzeusze powinni byli postępować inaczej, mianowicie: Zamiast utrudniać ludowi przestrzeganie zakonu, powinni byli porobić pewne ustępstwa na korzyść tegoż ludu, mówiąc raczej w ten sposób: Ponieważ nie możecie wypełniać doskonałego prawa Bożego, więc powiedźcie ile w przybliżeniu możecie go wypełnić?

Ktoś powiedziałby: Ja nie mogę wypełnić więcej jak połowę z tego. "Bardzo dobrze, pełnij połowę".

A do drugiego: "Ile ty możesz wypełnić?"

"Och! Zaledwie trzy czwarte".

"Bardzo dobrze, idź a pełnij trzy czwarte".

Lecz nauczeni w Piśmie i Faryzeusze, zamiast postąpić sobie w ten sposób, to oni zwykle mawiali: Jeśli nie będziecie pełnić zakonu co do joty, to będziecie przestępcami. My Faryzeusze i Nauczeni w Piśmie żyjemy w zupełności według zakonu. Dlatego Jezus nazwał ich obłudnikami, ponieważ oni dobrze wiedzieli, że nie byli w stanie zachować doskonałego prawa Bożego, tak samo jak i reszta ludzi, będąc złymi, tak jak i inni; chcieli jednak uchodzić za dobrych, w tym znaczeniu byli nawet gorszymi od celników, bo byli obłudnikami.

Jezus mówił im, że to był koniec wieku, a zatem cokolwiek oni popełnili w przeszłości, to teraz nadszedł czas, aby sobie czynili przyjaciół z ludu, zamiast obracać go przeciw sobie; powinni byli współczuć z ludem, zamiast czynić mu wyrzuty, mówiąc: Wy jesteście grzesznikami, przeto nie możemy jadać z wami, lub mieć cokolwiek z wami do czynienia. Gdyby byli współczuli z ludem, to byliby mu raczej mówili w ten sposób: Zachowajcie prawo Boże jak najlepiej możecie, bo ono jest doskonałe, a zatem żaden człowiek nie jest zdolnym zachować go w całości, lecz postępujcie najlepiej jak możecie, a zapewne błogosławieństwo Boże będzie z wami.

Widzimy z tego, że była to nauka dla nauczonych w Piśmie i Faryzeuszów, co oni powinni byli czynić, ponieważ mieli być złożeni z szafarstwa.

Wiek zakonu był na ukończeniu i z tego powodu powinni oni tym więcej sympatyzować z ludem. Następnie, Pan Jezus, zwracając się do Swoich uczni, wypowiedział lekcję im, a także wam i mnie, takimi słowy: "Czyńcie sobie przyjaciół z mamony niesprawiedliwości." Wszyscy macie coś, co może być nazwane mamoną niesprawiedliwości - coś co świat ceni w obecnym czasie - jak pieniądze, wpływy itp. Przeto, gdziekolwiek możecie te błogosławieństwa ziemskie użyć na zjednanie sobie przyjaciół, czyńcie to; nie róbcie sobie wrogów z ogółu ludzkiego. Główną lekcję, którą wy, jako moi uczniowie, zachować powinniście w pamięci, to, aby czynić dobrze wszystkim i zanieść moje poselstwo o ile możliwe, wszystkim ludziom. Przeto wszystkie inne rzeczy wasze niech współdziałają z tą główną czynnością, abyście w tym względzie mogli mieć więcej siły i wpływu. Ziemskie dobra poczytujcie za podrzędne i jeżeli przez poświęcenie dolara, stu dolarów lub tysiąca możecie powiększyć swój wpływ i możność służenia Panu i sprawiedliwości, wykorzystujcie taką sposobność z radością.

Szukajcie przede wszystkim królestwa Bożego i sprawiedliwości jego, a wszystkie inne rzeczy, wszystkie dobra ziemskie, poruczcie Bogu, boć On ma pieczę o was. Nie bądźcie sługami mamony, pieniędzy lub jakiej innej rzeczy ziemskiej, ale służcie Bogu i Jego sprawiedliwości, a te wszystkie inne rzeczy troszczyć się będą o siebie.

KPiO 1911; ang: 724